NFL
Morawiecki złamał zakaz Kaczyńskiego. Sprawą zajmie się partyjna komisja Czytaj więcej:
W czwartkowy wieczór w mediach społecznościowych doszło do publicznej wymiany zdań między Mateuszem Morawieckim a Patrykiem Jakim. Punktem zapalnym okazało się nagranie opublikowane przez europosła w ramach cyklu „Zmień moje zdanie”. W materiale pojawiło się pytanie jednego ze studentów o to, jakie są gwarancje, że ewentualny powrót PiS do władzy nie doprowadzi do dalszego zadłużania państwa oraz uzależniania Polski od Unii Europejskiej.
My twardo, mimo propagandy, tym razem twardo zachowujemy się tak jak trzeba. Żadne sondaże, żaden szantaż finansowy na nas nie wpłynie i koniec. Wyciągnęliśmy wnioski. Nie ukrywam, sam się bałem, jak nasza partia się zachowa, ale teraz jestem podbudowany. Jest kilku posłów u nas, którzy się zachowują inaczej, którzy się nie uczą nie potrafią wyciągać wniosków. Natomiast cała partia, wreszcie mogę powiedzieć, że jestem z nich dumny. Nie dają się szantażować (…). To jest wreszcie taki PiS, jaki ja chciałem, żeby był
-mówił na nagraniu Patryk Jaki
Wypowiedź dość kontrowersyjna w kontekście przynależenia do Prawa i Sprawiedliwości nie umknęła uwadze byłego premiera Polski-Mateusza Morawieckiego.
Rozwiń
Ostra riposta Morawieckiego uruchomiło lawinę. Sprawą zajął się Kaczyński
Mateusz Morawiecki w odpowiedzi na nagranie Jakiego umieścił pod jego postem komentarz.
Patryku, skoro obecnie jesteś ekspertem i znasz remedium na każdy problem, to powiedz: jak poszła sztandarowa reforma sądownictwa? No i jak przysłużyła się Polsce Twoja ustawa o IPN?
-napisał Morawiecki
Ta odpowiedź szybko wzbudziła wiele emocji i kontrowersji, także w samej partii. Sprawa przybrała na tyle poważny obrót, że postanowił się nią zająć sam prezes ugrupowania-Jarosław Kaczyński.
Jak poinformował w piątek 27 lutego 2026 roku rzecznik partii Rafał Bochenek, prezes PiS zdecydował o skierowaniu sprawy Mateusza Morawieckiego do partyjnej komisji etyki. Decyzja objęła również Ireneusza Zyskę oraz Mirosławę Stachowiak-Różecką.
W związku z wczorajszym naruszeniem wydanego przez kierownictwo PiS zakazu wszczynania w mediach społecznościowych szkodliwych dla Polski i całego naszego środowiska politycznego dyskusji, p. prezes Jarosław Kaczyński podjął decyzję o skierowaniu do partyjnej komisji etyki spraw następujących posłów: p. Mateusza Morawieckiego, p. Ireneusza Zyski i p. Mirosławy Stachowiak-Różeckiej
-napisał w piątek na x.com Rafał Bochenek
Z informacji przekazywanych przez media wynika, że powodem decyzji miało być właśnie naruszenie obowiązującego w partii zakazu prowadzenia publicznych sporów w mediach społecznościowych, które mogą szkodzić wizerunkowi ugrupowania.
Rozwiń
Taką emeryturę dostają od ZUS nauczycielki. Ta kwota to nie żart
Czytaj dalej
Panika w wakacyjnym raju Polaków. Chaos na ulicach, ludzie uciekają w popłochu. Sytuacja jest napięta
Czytaj dalej
Wrze w PiS. Decyzja Kaczyńskiego podsyca spekulacje
Decyzja prezesa PiS zapadła w momencie, gdy w ugrupowaniu narastają napięcia a decyzja władz partii dodatkowo podsyca spekulacje o możliwym rozłamie.
Pojawiają się także spekulacje, że z partii mógłby odejść Mateusz Morawiecki wraz ze swoimi zwolennikami, choć są to na razie jedynie medialne domysły. Sam fakt skierowania sprawy byłego premiera do komisji etyki został odebrany jako ruch zaostrzający wewnętrzną sytuację.
Po decyzji prezesa głos zabrał także Mateusz Morawiecki.
Zawsze będę bronił dokonań 8 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości przed tymi, którzy nie umieją nic zrobić, a jedynie krytykują.
-napisał Morawiecki
Cała sprawa wpisuje się w szerszy kontekst wewnętrznych sporów w PiS i rosnącej liczby publicznych napięć między politykami ugrupowania. Decyzja o skierowaniu sprawy do komisji etyki pokazuje, że kierownictwo partii próbuje zdyscyplinować swoich polityków i ograniczyć publiczne konflikty, które w ostatnim czasie coraz częściej wychodzą poza partyjne struktury i stają się tematem debaty publicznej.
