Connect with us

NFL

Nicole Konderla-Juroszek zawiesza karierę po zdobyciu medalu. W tle oskarżenia o mobbing i finansowe trudności. Polski Związek Narciarski reaguje.

Published

on

Nicole Konderla-Juroszek, mimo zdobycia brązowego medalu mistrzostw Polski, ogłasza zawieszenie kariery. W tle dramatycznej decyzji pojawiają się oskarżenia o mobbing, błędy systemowe i walka o finansowe przetrwanie. Teraz reaguje Polski Związek Narciarski.

To miał być radosny moment po sukcesie na krajowym czempionacie, a stał się początkiem otwartego konfliktu na linii zawodniczka — związek. 24-letnia Nicole Konderla-Juroszek w szczerym wywiadzie dla TVP Sport ogłosiła, że znika ze skoczni. Choć podkreśla, że technicznie “nie posypała się”, to bariery mentalne i finansowe okazały się nie do przeskoczenia.

Jednym z głównych powodów decyzji zawodniczki jest brak stabilizacji materialnej. Konderla-Juroszek ujawniła, że sportowe stypendium pokrywało zaledwie 1/5 jej podstawowych wydatków. — Od kilku lat jestem samodzielna, mam męża, wynajmujemy mieszkanie. Trzeba zapłacić rachunki, zjeść, kupić benzynę na dojazd do pracy i na trening — wyliczała skoczkini. Aby móc dalej skakać, musiała dorabiać jako trenerka personalna, co bezpośrednio uderzało w jej regenerację i formę sportową

Na te zarzuty ostro odpowiedział Tomasz Grzywacz, sekretarz generalny PZN. W rozmowie z WP SportoweFakty zaznaczył, że system finansowania opiera się na wynikach. — Gdybyśmy w pełni utrzymywali każdego zawodnika, działalibyśmy jak piramida finansowa — uciął Grzywacz, dodając, że związek pomaga w uzyskiwaniu dodatkowych środków, jak program Team 100, ale ostateczne decyzje należą do ministerstwa.
Najcięższy kaliber zarzutów dotyczy jednak relacji wewnątrz kadry. Konderla-Juroszek wyznała, że w 2023 r. zmagała się z depresją, a jej przyczyną miał być mobbing ze strony “całego sztabu” trenerskiego. Zawodniczka skrytykowała system szkolenia kobiet w Polsce, twierdząc, że trenerzy nie wyciągają wniosków z porażek, a stawiane wymagania są nieadekwatne do możliwości i przygotowania merytorycznego kadry.

PZN przyznaje, że wiedział o konfliktach, ale skala oskarżeń jest dla związku zaskoczeniem. — Nie wiem, jakie były oczekiwania wobec zawodniczek, zanim dołączyłem do zarządu związku. Natomiast odkąd w nim jestem, mogę powiedzieć, że nikt nie nakładał na nie nadmiernej presji. Projekty realizowane są długofalowo i nikt nie oczekuje natychmiastowych rezultatów — przekonuje Tomasz Grzywacz.
Zapewnia również, że związek nie zamyka drzwi przed zawodniczką i jest gotowy na rozmowy, jeśli ta zdecyduje się na powrót.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247

mgid.com, 805990, DIRECT, d4c29acad76ce94f