Connect with us

NFL

Sąsiedzi przerwali milczenie po zbrodni w Kadłubie. Prawda okazała się jeszcze gorsza

Published

on

W Kadłubie od kilku dni mówi się głównie szeptem. To miała być zwykła, spokojna miejscowość, gdzie wszyscy wiedzą o sobie wystarczająco dużo, by czuć się bezpiecznie. A jednak w jednym z domów doszło do tragedii, która złamała ludziom poczucie normalności. Najbardziej wstrząsa nie tylko brutalność, ale też to, jak niewiele wciąż jest jasne.

Czytaj też: Matka zaginionego Krzysztofa Dymińskiego przekazała. „Rozpadło się na kawałki”
Zbrodnia w Kadłubie – co wydarzyło się w domu czteroosobowej rodziny
Do tragedii doszło w nocy z 25 na 26 lutego w domu czteroosobowej rodziny w Kadłubie pod Strzelcami Opolskimi. Rano mieszkańcy odkryli zwłoki 92-letniej seniorki i 38-letniego mężczyzny.

Zobacz także: Dopiero co cała Polska płakała po Bożenie Dykiel, a teraz coś takiego. Nie żyje legendarny polski artysta
Ciała miały nosić ślady ran rąbanych i tłuczonych. Budynek był zamknięty, a służby musiały wyważyć drzwi, żeby dostać się do środka.

Na miejscu znaleziono siekierę i maczetę – wskazane jako prawdopodobne narzędzia zbrodni.

Kogo nie było w domu i dlaczego to stało się kluczowe
W chwili tragedii w domu nie było dwóch osób. Żona 38-latka i wnuczka 92-latki przebywały w szpitalu, gdzie udały się na planowaną operację.

Nie było też 17-letniego syna kobiety. To jego nieobecność od początku kładła się cieniem na całej sprawie i sprawiła, że śledczy skupili uwagę właśnie na nim.

Poszukiwania 17-latka. Do akcji ruszyły psy tropiące
Po zgłoszeniu tragedii rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania nastolatka. W działaniach brali udział funkcjonariusze z ościennych jednostek, a teren przeszukiwano również z udziałem psów tropiących.

W tym samym czasie zapewniano bezpieczeństwo matce 17-latka, która była hospitalizowana. Zwracano uwagę, że po zabójstwie domowników jej bliscy mogli być zagrożeni.

Zatrzymanie w powiecie krapkowickim. „Był spokojny i niczego nie tłumaczył”
W czwartek po południu 17-latek został zatrzymany w powiecie krapkowickim. Miał ukrywać się w zaroślach. Nie był uzbrojony, nie stawiał oporu.

W relacjach pojawia się też mocny szczegół: nastolatek miał być spokojny i niczego nie wyjaśniać.

Mieszkańcy Kadłuba próbują zrozumieć, jak mogło dojść do tak okrutnego zdarzenia. Z opisu sąsiadów wynika, że rodzina była spokojna, a chłopiec miał uchodzić za „cichego i wycofanego”.

Co mówią śledczy i prokurator. Jedna osoba „powiązana” ze sprawą
Według prokuratora Stanisława Bara nastolatek jest jedyną osobą powiązaną z podwójnym zabójstwem. Śledczy próbują odtworzyć dokładny przebieg zdarzeń i ustalić motywy.

Podawano też, że tego dnia 17-latek nie pojawił się ani w szkole, ani na praktykach w firmie budowlanej. Nieoficjalnie mówi się, że próbował uciec jak najdalej od miejsca zamieszkania.

Wątek nieobecności matki i nagrania z internetu
Śledczy zwracają uwagę na fakt, że matka 17-latka w dniu tragedii była nieobecna w domu z powodu hospitalizacji. W opisie pojawia się teza, że mogło to mieć dwojakie znaczenie – z jednej strony mogło uratować jej życie, z drugiej mogło ośmielić nastolatka do dokonania zbrodni.

Służby miały też dowiedzieć się o zbrodni między innymi dzięki nagraniom publikowanym w internecie, które mogły być autorstwa 17-latka.

Co dalej. Przesłuchanie i sekcje zwłok
Na piątek, 27 lutego, zaplanowano przesłuchanie 17-latka w charakterze podejrzanego. Tego samego dnia mają odbyć się sekcje zwłok ofiar.

Śledczy zapowiadają badanie wszystkich okoliczności tragedii. W Kadłubie emocje wciąż są ogromne, a ludzie powtarzają, że trudno im uwierzyć w okrucieństwo tego, co wydarzyło się w spokojnym domu.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247

mgid.com, 805990, DIRECT, d4c29acad76ce94f