Connect with us

NFL

Wielkie zmiany w szkołach. Zakaz telefonów to dopiero początek

Published

on

W polskich szkołach może zacząć się nowy rozdział. Taki, w którym dźwięk powiadomień przestaje rządzić klasą, a telefon nie jest już „czarną skrzynką” schowaną w kieszeni. Posłowie mówią o ochronie dzieci, rząd podkreśla zdrowie psychiczne i bezpieczeństwo. Projekt, który właśnie pokazano w Sejmie, ma być dopiero pierwszym krokiem.

W Sejmie zaprezentowano projekt zmian dotyczących zakazu korzystania ze smartfonów na lekcjach w szkołach podstawowych. Wśród osób przedstawiających propozycję byli m.in. ministra edukacji Barbara Nowacka, a także posłowie Roman Giertych, Kinga Gajewska, Grzegorz Napieralski i Monika Rosa.

Założenie jest proste: uczeń nie będzie mógł używać telefonu podczas zajęć. Wyjątki mają być możliwe tylko wtedy, gdy nauczyciel wyrazi zgodę, na przykład z powodów zdrowotnych lub dydaktycznych.

W projekcie mocno wybrzmiewa argument, że dziś szkoły i nauczyciele nie mają wystarczająco „twardych narzędzi”, by egzekwować zasady. Nowe przepisy mają to zmienić i wprowadzić jasny standard.

„Działamy w obronie dzieci”. Nowacka mówi o zdrowiu psychicznym i bezpieczeństwie

W czasie prezentacji padły słowa, które ustawiają ton całej propozycji. Barbara Nowacka podkreślała, że chodzi o skutki nieograniczonego dostępu do telefonu i social mediów.

„Widzimy, jak wiele zła sprowadza na dzieci nieograniczony dostęp do mediów społecznościowych i telefonu komórkowego. Dlatego podjęliśmy decyzję, że należy działać mocno i zdecydowanie, w obronie dzieci, ich zdrowia psychicznego i bezpieczeństwa.”

W praktyce przekaz jest jasny: szkoła ma odzyskać kontrolę nad przestrzenią lekcji, a dzieci mają mieć mniej bodźców, presji i impulsów płynących z internetu w trakcie zajęć.

1,4 mln dzieci w social mediach. Politycy wskazują dane NASK
Drugi filar projektu dotyczy samego internetu, nie tylko szkoły. Politycy powołują się na raport „Nastolatki 2025” przygotowany przez NASK. Z tych danych ma wynikać, że 1,4 mln dzieci w wieku 7-12 lat korzysta z mediów społecznościowych, mimo że wiele platform formalnie wymaga ukończenia 13 lat.

W materiale padają też liczby o skali zjawiska: średnio ponad 5,5 godziny dziennie w sieci oraz około sześciu kont w różnych serwisach na jednego nastolatka.

To właśnie te statystyki mają uzasadniać, że temat nie dotyczy „wygody nauczycieli”, tylko realnego wpływu na psychikę i relacje młodych ludzi.

Social media dopiero od 15. roku życia. Projekt zakłada realną weryfikację wieku
Projekt przewiduje podniesienie minimalnego wieku korzystania z mediów społecznościowych do 15 lat. W praktyce oznaczałoby to konieczność rzeczywistej weryfikacji wieku, a nie deklaracji klikniętej w okienku.

Autorzy propozycji przekonują, że celem jest ograniczenie nie tylko bezmyślnego „scrollowania”, ale też zjawisk, które przeniosły się do internetu: hejt, przemoc rówieśnicza, presja społeczna i izolacja.

Milionowe kary dla platform i DSA w tle. Kto miałby pilnować przepisów
Projekt nie wymienia konkretnych aplikacji ani serwisów. Zamiast tego odwołuje się do definicji zawartej w unijnym akcie o usługach cyfrowych, czyli Digital Services Act (DSA).

Nadzór nad przestrzeganiem przepisów miałby sprawować Koordynator Usług Cyfrowych. W tym mechanizmie pojawia się też wątek kar, które mogłyby sięgać nawet 6 proc. rocznego obrotu platform.

Monika Rosa zwracała uwagę na skalę tych sankcji.

To są ogromne pieniądze.”

Największe emocje budzi jednak to, jak sprawdzić wiek użytkownika, bez tworzenia kolejnych ryzyk dla prywatności. W dyskusji pojawiają się rozwiązania takie jak Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej albo narzędzia opracowane przez firmy technologiczne. Ministerstwo Cyfryzacji ma zapowiadać, że bezpieczne, zanonimizowane narzędzia mogłyby być gotowe pod koniec 2026 roku.

„Bez rodziców się nie uda”. Rząd mówi o kampanii i konsultacjach
Politycy przyznają, że szkolny zakaz i internetowa granica wieku nie zadziałają, jeśli dom będzie żył według innych zasad. Roman Giertych mówi wprost o roli rodziców.

„Nie wprowadzimy realnie zmiany w polskim społeczeństwie wśród dzieci, jeżeli nie będziemy mieli do tego przekonanych rodziców.”

Zapowiedziano konsultacje społeczne i kampanię informacyjną, skierowaną do rodzin. W tym ujęciu szkoła ma być pierwszą linią, ale dom ma stać się drugą.

Kiedy zmiany mogłyby wejść w życie. Pada termin: najwcześniej koniec 2026 roku
Projekt ma nie wejść w życie od razu. W przedstawionych założeniach pojawia się warunek: regulacje miałyby obowiązywać dopiero wtedy, gdy będą gotowe narzędzia do weryfikacji wieku. To oznacza, że realny termin startu zmian pojawia się najwcześniej pod koniec 2026 roku.

Jeśli te przepisy przejdą, szkoła zacznie wyglądać inaczej. Dla jednych będzie to długo wyczekiwana tarcza ochronna. Dla innych początek ostrej debaty o tym, gdzie kończy się bezpieczeństwo, a zaczyna kontrola.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247

mgid.com, 805990, DIRECT, d4c29acad76ce94f