NFL
Wydało się. Ukryty plan Ziobry ujawniony. To tutaj zamierza uciec Czytaj więcej:
Wydawało się, że polityk poszukiwany przez polski wymiar sprawiedliwości będzie starał się zachować niską widoczność. Nic bardziej mylnego. Zbigniew Ziobro zaangażował się w ostrą walkę polityczną na Węgrzech, atakując lidera opozycji, Pétera Magyara. Pretekstem do akcji stały się kontrowersyjne nagrania z imprezy z 2024 roku, które były natychmiast wykorzystywane do publicznego zdyskredytowania polityka realnie zagrażającego Fideszowi.
– To klasyczne zachowanie kogoś, kto tonie i chwyta się brzytwy – mówi poseł Koalicji Obywatelskiej Wojciech Król. – Żenujące, że osoba objęta azylem próbuje wpływać na kampanię wyborczą w innym kraju. Czasem lepiej milczeć niż konsekwentnie się pogrążać.
Ten ruch jest interpretowany jako próba zdobycia dodatkowej sympatii u obecnych protektorów. To pokaz lojalności wobec Viktora Orbána, od którego decyzji zależy dziś przyszłość byłego prokuratora generalnego.
Gra o wszystko nad Dunajem – nadchodzące wybory w tle
Wiosną 2026 roku Węgry czekają wybory parlamentarne, które mogą zakończyć erę Orbána. Rosnące notowania Pétera Magyara i jego partii sprawiają, że scenariusz zmiany władzy staje się coraz bardziej realny.
Dlaczego to takie ważne dla Ziobry? Jeśli Orbán przegra, nowy rząd proeuropejski nie będzie miał powodu, by chronić polskiego polityka. Wręcz przeciwnie – w celu uwiarygodnienia się wobec Brukseli może błyskawicznie zrealizować Europejski Nakaz Aresztowania. Dla Ziobry oznaczałoby to powrót do Polski i konfrontację z wymiarem sprawiedliwości.
– Jego nerwowe ruchy pokazują autentyczny strach – komentuje ekspert ds. polityki międzynarodowej. – Gra o łaskę Orbána w tej chwili jest jego jedyną szansą na względne bezpieczeństwo.
Niepokój za zachodnią granicą. Niemiecki rząd apeluje o robienie zapasów
Czytaj dalej
To może oznaczać, że wkrótce grozi Ci udar. Objaw pojawia się w nocy
Czytaj dalej
Ostateczność – plan B i kierunek ucieczki
Co zrobi Ziobro, jeśli scenariusz czarny się spełni? Lista krajów, które mogłyby go przyjąć, jest dramatycznie krótka. W demokratycznej Europie praktycznie nie ma dla niego miejsca. Pozostaje więc jeden, choć szokujący kierunek – Wschód.
– Jeśli chodzi o „plan B”, wszystko wskazuje, że zaczyna się on na literę „B” – Białoruś – ujawnia Wojciech Król. – Jego kolega, były sędzia Szmydt, już tam jest. We trójkę mogą założyć własne kółko dyskusyjne.
Wizja, w której Ziobro szuka schronienia u dyktatora Aleksandra Łukaszenki, jeszcze niedawno wydawała się nierealna. Dziś, w obliczu utraty protekcji na Węgrzech i groźby wieloletniego więzienia w Polsce, ucieczka na Białoruś staje się realną i przerażającą opcją. Dla polityka, który budował wizerunek twardego „szeryfa” prawicy, byłby to spektakularny upadek.
Czas dla Zbigniewa Ziobry tyka coraz głośniej, a każdy kolejny dzień przybliża go do decyzji, która może zmienić jego życie na zawsze.
