NFL
Polski medalista olimpijski planuje zmiany w swoim nazwisku. Co skłoniło go do tej decyzji i jak wpłynie to na jego karierę?
Władimir Semirunnij stał się jedną z pierwszoplanowych postaci polskiego sportu. Kibice podziwiają go po tym, jak zgarnął srebro igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina. Teraz traktują go już jak Polaka, a sam łyżwiarz szybki nie ukrywa, co się zmieni w sprawie jego nazwiska. — Chcę je zaktualizować — ogłasza w najnowszej rozmowie z Polsatem Sport. Oto szczegóły.
Miejsce na podium zakończonych właśnie igrzysk sprawiło, że 23-latek stał się w Polsce sławny. Nikt nie ma wątpliwości, że łyżwiarz dopiero zaczyna osiągać sukcesy reprezentując nasz kraj. — Dalej chcę wygrywać. To mnie napędza — przekonywał niedawno. Nie czuje też problemów z rozpoznawalnością tuż po powrocie do Polski.
Jest spokojnie, jestem dobrym zawodnikiem i muszę być na to przygotowany. Cieszę się, że mogę poświęcić dla nich czas — mówi o kibicach w rozmowie z Polsatem Sport.
Semirunnij ogłasza w sprawie swojego nazwiska. “Zajmiemy się tym”
Srebrny medalista olimpijski cieszy się, że może mieszkać w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie znajduje się Arena Lodowa, na której regularnie gości.
— Trzeba teraz mocno trenować. Większość moich przyjaciół i trenerów tutaj mieszka, więc na razie zostaję tu — nie ukrywa Semirunnij. — Super się mieszka. Trenuję siedem dni w tygodniu i w związku z tym, że wszystko jest pod kątem treningów, to jest najważniejsze — nie ma wątpliwości.
Po wyjeździe z Rosji odnalazł szczęście w Polsce. Jego dziewczyną jest Polka i sam coraz lepiej odnajduje się w realiach nad Wisłą. Ponieważ jest już prawdziwą gwiazdą polskiego sportu, zdecydował się na korektę nazwiska.
— Chcę zaktualizować. Zostawiam swoje imię i nazwisko, ale chcę, żeby to dobrze brzmiało po polsku. Rozmawiam o tym z Konradem. Nie będę teraz mówić, jak to będzie wyglądało, zajmiemy się tym po sezonie — ocenia, nawiązując do Konrada Niedźwiedzkiego, nazywanego “polskim tatą” łyżwiarza.
