NFL
Puste miejsca podczas expose Sikorskiego wywołały kontrowersje. Dr Sibora podkreśla, jak ważna jest obecność na takim wydarzeniu.
Podczas expose Radosława Sikorskiego na sali zabrakło części posłów. Puste miejsca widoczne były głównie po stronie PiS, ale na miejscu nie pojawiła się też część polityków koalicji rządzącej. — Wystąpienie szefa dyplomacji, niezależnie od czasów, jest na tyle ważne, że według mnie obecność jest obowiązkowa — mówi “Faktowi” dr Janusz Sibora. Wskazuje, co puste ławy sejmowe mówią o naszym podejściu do polityki zagranicznej.
Dr Janusz Sibora odniósł się do nieobecności części posłów na expose Radosława Sikorskiego. 4
Zobacz zdjęcia
Dr Janusz Sibora odniósł się do nieobecności części posłów na expose Radosława Sikorskiego. Foto: Michał Wargin/East News, Albert Zawada/PAP
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wygłosił expose w czwartek (26 lutego). W Sejmie pojawili się m.in. prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, marszałkowie Sejmu i Senatu, przedstawiciele rządu i Kancelarii Premiera, a także byli szefowie MSZ. Wystąpienia wysłuchali też posłowie — chociaż nie wszyscy.
Od początku uwagę zwracały puste miejsca po prawej stronie sali. Zwykle zajmują je posłowie PiS. Tym razem partię reprezentowała tylko część parlamentarzystów. Zabrakło m.in. prezesa ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego czy byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
Jak zauważył szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP Marcin Przydacz, na salę posiedzeń nie dotarła też część parlamentarzystów strony rządzącej. “Exposé Ministra Spraw Zagranicznych cieszy się wątłym zainteresowaniem po stronie koalicji rządzącej. Sporo pustych miejsc” — napisał prezydencki minister.
W rozmowie z “Faktem” do sytuacji odniósł się dr Janusz Sibora, ekspert w dziedzinie protokołu dyplomatycznego. — Wystąpienie szefa dyplomacji, niezależnie od czasów, jest na tyle ważne, że według mnie obecność jest obowiązkowa — ocenił.
— Demonstracyjna nieobecność moim zdaniem jest nieuzasadniona — przyznał. Jak wyjaśnił, “nie rozumie tego, ponieważ — nawet jeśli ktoś się z nim nie zgadza jako przedstawiciel opozycji — to ma możliwość zadania pytania, dialogu”.
— Świadczy to o tym, że jednak polityka zagraniczna nie jest, chociaż często się o tym mówi, ponadpartyjna. Jest ciągle miejscem ostrej wewnętrznej walki politycznej
— podsumował dr Sibora.
