Connect with us

NFL

Donna Vekić, która kiedyś zaskoczyła świat na igrzyskach, teraz zmaga się z trudnym okresem w karierze. Jej łzy mówią wszystko.

Published

on

Ten widok szokował widzów z całego świata. Choć chyba każdy spodziewał się Igi Świątek pozującej z medalem na podium igrzysk olimpijskich w Paryżu, mało kto stawiał na to, że ktokolwiek będzie w stanie zatrzymać Polkę. Poza Qinwen Zheng, w tamtym turnieju naszą tenisistkę wyprzedziła jeszcze jedna tenisistka. Dziś Donna Vekić przeżywa koszmar, z którego nie może się wybudzić. A jej łzy na oczach całego świata są tego najdobitniejszym dowodem.

27-latka płakała. Rozgrywała najważniejszy mecz w swojej karierze, a od wymarzonego finału Wimbledonu dzieliły ją tylko dwa gemy. Prowadziła z przełamaniem w trzecim secie półfinału z Jasmine Paolini, ale łzy na jej twarzy nie miały nic wspólnego z tym wynikiem. W boju o największy sukces w karierze mierzyła się z potężnym bólem, który nie pozwalał jej na osiągnięcie sukcesu. Ostatecznie przegrała po super tie-breaku.

To był pierwszy zwiastun tego, do czego doszło kilka tygodni później. Pomimo tego półfinału nikt nie stawiał na to, że Donna Vekić stanie na podium podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. W turnieju na kortach Rolanda Garrosa zabrakło Aryny Sabalenki, ale o medale walczyć miały Iga Świątek, Coco Gauff i wspomniana Paolini, która poza finałem Wimbledonu grała też wcześniej w finale French Open.
Chorwatka zaskoczyła jednak tysiące kibiców z całego świata, przedzierając się do strefy medalowej. Na drodze do sukcesu ograła nawet wspomnianą Gauff, i to w dwóch setach. Scenariusz marzeń stawał się realny, bo na drodze do finału, po zwycięstwach nad Lucią Bronzetti, Biancą Andreescu, Coco Gauff i Martą Kostiuk stała już tylko turniejowa sensacja, Słowaczka Anna-Karolina Schmiedlova.

To był pokaz siły. Vekić wygrała półfinał 6:4, 6:0 i świętowała zdobycie medalu, który po dotarciu do finału był już pewny. Ten rezultat oznaczał, że Chorwatka wyprzedziła w turnieju Igę Świątek, która zatrzymała się właśnie na półfinałowym starciu przeciwko Qinwen Zheng. Chince, która miała być rywalką dla tenisistki z Osijeku w meczu o złoto igrzysk olimpijskich.

W finale nie doszło już do sensacji. Qinwen Zheng była zdecydowanie najlepsza ze wszystkich uczestniczek olimpijskiego turnieju tenisowego i sięgnęła po złoto, ogrywając Donnę Vekić 6:2, 6:3 w meczu bez większej historii. Chorwatka i tak mogła być dumna, bo porażka dopiero w finale oznaczała, że już zapisała się w historii.
W ten sposób została pierwszą olimpijską medalistką w tenisie pochodzącą z Chorwacji. Wcześniej podobne sukcesy notowały legendy jak Goran Ivanisević czy Ivan Ljubicić. Donan Vekić osiągnęła historyczny wynik, który do dziś jest najważniejszym sukcesem w jej karierze.
Po dwóch latach radość dają jej tylko wspomnienia. Tenisistka przeżywa dramat i sama nie wie, co jest jego powodem.

Choć Vekić przez lata należała do czołówki kobiecego tenisa, dziś nie jest blisko grona najlepszych tenisistek świata. Potrafiła awansować nawet na 17. miejsce w rankingu, a potem długo z powodzeniem utrzymywać się w okolicach tej pozycji, ale 2026 r. jest dla niej istnym koszmarem.
Jej łzy widział cały świat. To już jest koszmar
Chorwatka nie wygrała ani jednego spotkania na poziomie największych turniejów rangi WTA w tym roku. Porażkę z Mirrą Andriejewą w pierwszej rundzie Australian Open trudno uznawać za sensację, ale już klęska przeciwko Elisabetcie Cocciaretto w kwalifikacjach turnieju w Dubaju to duża niespodzianka.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247