NFL
🔴 Na trasie panowały bardzo trudne warunki. Jedna z Polek upadła 👉
Polki ukończyły olimpijski bieg sztafetowy na 11. miejscu. Od początku zdawały sobie sprawę, że lokata w ósemce dająca stypendium jest raczej nierealna, ale po cichu myślały o top 10. Na trasie panowały fatalne warunki. Boleśnie przekonała się o tym jedna z Biało-Czerwonych, Aleksandra Kołodziej.
Dzisiaj rano czułam już, że emocje odpuściły. Zresztą sztafety biega się zupełnie inaczej. To są zupełnie inne emocje, zupełnie inny stres. Biegasz dla drużyny, bardzo to lubię. Rano już czułam że. mogę mieć naprawdę fajny bieg. Myślę, że 10. miejsce byłoby w zasięgu, ale to są sztafety, to jest sport i wiem, że wszystkie dziewczyny zostawiły tu ogrom serca — mówiła tuż po biegu Izabela Marcisz, która biegła jako ostatnia.
Bardzo dobrą zmianę zaliczyła druga Eliza Rucka-Michałek. — Startowałam z ok. 40-sekundową stratą do grupy tych lepszych dziewczyn, a przybiegłam z nimi prawie na równo, więc myślę, że dałam z siebie wszystko i w miarę dobrze wyszło — komentowała.
Trudne warunki na trasie. Jedna z Polek upadła
Na trasie panowały bardzo trudne warunki. Padał deszcz, śnieg był bardzo miękki. Boleśnie przekonały się o tym nie tylko Szwedki, ale i Polki. Wywrotkę zaliczyła Kołodziej. — Upadłam na zjeździe. Warunki dziś nie sprzyjają. Tylko zdarłam łokcie i złamałam kij, ale dostałam nowy — usłyszeliśmy.
W trudnej sytuacji znalazła się także Monika Skinder, ale zdołała się wyratować. — Już widziałam siebie leżącą, ale jakoś udało mi się utrzymać. Jedną nogę podniosłam, żeby nie nadepnąć na kij, a na drugiej utrzymałam równowagę. Jakoś udało mi się przeżyć ten zjazd. Myślę, że dzisiaj najtrudniejsze warunki na trasie ze wszystkich dni. Szczególnie jeśli chodzi o zjazdy, bo nie wyglądają źle, ale nogi się tak zapadają, że bardzo ciężko jest utrzymać równowagę. Przed każdym zjazdem byłam przerażona, żeby się nie wywrócić, bo dużo by to kosztowało — dodawała Skinder, która rozpoczynała sztafetę 13. miejscem. Nasza zawodniczka wprost przyznawała, że na igrzyska kompletnie nie trafiła z formą.
Myślę, że raczej nie miałam szans, żeby utrzymać grupę, więc celem było przebiegnięcie z jak najmniejszą stratą. Robiłam co mogłam, dałam z siebie wszystko. Nie ma formy, to nic nie wyczaruję. Myślę, że gdybym była na dobrym poziomie, byłaby szansa przebiegnięcia z niewielką stratą za tą grupą — mówiła.
Jeszcze przed igrzyskami wydawało się, że sobotnie sztafety były konkurencją dającą największe nadzieje na solidny rezultat. Biało-Czerwone raczej nie łudziły się, że powalczą o miejsce w top8, które jest premiowane stypendium, ale jak przyznała Kołodziej, myślały o czołowej dziesiątce.
— Wiedziałyśmy, że będzie ciężko o ósemkę. Nie wiem jeszcze kto pobiegnie w sprincie, bo dowiemy się pewnie dzisiaj wieczorem, ale myślę, że będzie tak samo ciężko — oceniła trzeźwo Rucka.
