NFL
Zwykli ludzie mogą tylko o czymś takim pomarzyć!👇
Konrad Skolimowski, znany szerokiej publiczności jako Skolim, należy dziś do grona najbardziej rozpoznawalnych postaci młodego pokolenia polskiego show-biznesu. Urodził się w 1996 roku w Łukowie i od początku nie ukrywał, że jego ambicje sięgają daleko poza lokalną scenę. Zanim jednak stał się gwiazdą muzyki rozrywkowej, próbował swoich sił w zupełnie innej dziedzinie. Początkowo wiązał przyszłość z aktorstwem, co okazało się na tyle absorbujące, że zmusiło go do zawieszenia studiów na kierunku stosunki międzynarodowe. Już wtedy było jasne, że kariera artystyczna zaczyna wygrywać z akademickimi planami.
Pierwsze kroki przed kamerą stawiał w popularnych serialach telewizyjnych, gdzie pojawiał się w rolach epizodycznych. Widzowie mogli zobaczyć go m.in. w „Na dobre i na złe”, „Wesołowskiej i mediatorach” czy „Na Wspólnej”. Choć początkowo były to niewielkie występy, szybko zwrócił na siebie uwagę producentów i castingowców. Przełom przyniosły role z większym potencjałem: Grześka Sobieraja w serialu „O mnie się nie martw” (2015–2016), Olega w „Dziewczynach ze Lwowa” (2015 oraz 2017–2019), a także Patryka w „Barwach szczęścia”, w którego obsadzie znalazł się w 2018 roku. To właśnie wtedy jego nazwisko zaczęło być coraz częściej kojarzone przez widzów.
Rok 2018 okazał się jednak momentem zwrotnym nie tylko w aktorstwie. Skolim postanowił spróbować sił w muzyce i zadebiutował singlem „Kocham ciebie tak”, który szybko zdobył popularność wśród odbiorców spragnionych tanecznych, lekkich brzmień. Prawdziwa eksplozja zainteresowania nastąpiła kilka lat później – w 2022 roku, gdy na rynku pojawił się utwór „Wyglądasz idealnie”. Piosenka stała się ogólnopolskim hitem, a teledysk na YouTube przekroczył już granicę 249 milionów wyświetleń, co jest wynikiem, o którym wielu artystów może tylko marzyć. Od tego momentu Skolim na dobre zakotwiczył w świecie disco-polo i muzyki tanecznej, konsekwentnie budując wizerunek „króla latino”.
Ugruntowaniem tej pozycji był debiutancki album studyjny „Król Latino”, wydany w 2024 roku. Płyta potwierdziła, że Skolim nie jest jedynie autorem jednego przeboju, lecz artystą, który potrafi utrzymać zainteresowanie publiczności. Jego pozycję w branży wzmocnił także udział w programie „Disco Star”, gdzie w VIII i IX edycji zasiadał w jury, oceniając młodych wykonawców i dzieląc się własnym doświadczeniem scenicznym.
Równie dużo emocji, co kariera zawodowa, wzbudza jego życie prywatne. Skolim jest ojcem dwóch synów – Jana, urodzonego w 2020 roku, oraz Antoniego, który przyszedł na świat rok później. Przez długi czas tworzył związek z ich matką, Aleksandrą Sarnecką, jednak w 2024 roku para zdecydowała się na rozstanie. Dla artysty był to moment zamknięcia pewnego etapu i wejścia w nowy rozdział – zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Dziś Skolim pozostaje jedną z najbardziej medialnych postaci młodej sceny rozrywkowej, a jego kolejne decyzje – czy to muzyczne, czy prywatne – nieustannie śledzą fani i branżowe media.
Skoilim, fot. KAPIF
Kinga Rusin WRÓCIŁA PO 20 LATACH! Krótko i bezlitośnie o DEBACIE W KOŃSKICH!
POPRZEDNI
NASTĘPNY
Kontrowersje wokół Skolima
Koncerty Skolima od dłuższego czasu wywołują silne reakcje – i bynajmniej nie chodzi tu o energetyczny charakter jego hitów czy taneczny klimat występów. Źródłem emocji, które regularnie wracają w mediach i dyskusjach fanów, są przede wszystkim treści części utworów oraz sposób, w jaki artysta prezentuje je na scenie. To właśnie one stały się osią narastającej krytyki i podzieliły opinię publiczną.
Najwięcej kontrowersji dotyczy warstwy tekstowej piosenek. Część odbiorców – w tym osoby publiczne – zwraca uwagę na sposób przedstawiania kobiet, który ich zdaniem ma charakter uprzedmiotawiający i wulgarny. Głośnym echem odbił się komentarz Mai Bohosiewicz, która wprost odniosła się do jednego z utworów, nie kryjąc emocji. Na Instagramie napisała:
„Nosz kurde bele, jak tak można?! Piosenka, która jawnie poniża kobiety, traktuje je przedmiotowo i zwyczajnie jest wulgarna. Leci sobie w tych Eskach, chłopcy słuchają, dziewczynki słuchają. Mózgi jak gąbki – wniosek?! Dziewczyna do ruc**nia, ważny jest tylko wygląd i żeby przypadkiem się nie zakochała – bo on chce jej koleżanki. Rzygam.”
Jej wypowiedź stała się jednym z najczęściej cytowanych głosów krytycznych i zapoczątkowała szerszą debatę o tym, jakie treści trafiają dziś do mainstreamowych stacji radiowych i młodych odbiorców.
Podobnie ostro zareagowała Dorota Zawadzka, znana jako Superniania, komentując występ Skolima podczas sylwestrowego koncertu Polsatu na przełomie 2024 i 2025 roku. Jej komentarz był krótki, ale jednoznaczny:
„Rozkładam nogi twoje i biorę to co moje’ – śpiewa jakiś disco polowy pajac. Naprawdę to jest gwiazda? Koszmar.”
W tym przypadku krytyka dotyczyła nie tylko samego tekstu, lecz także faktu, że tego typu przekaz pojawił się w ogólnopolskiej telewizji, podczas wydarzenia adresowanego do szerokiej, rodzinnej publiczności.
Kontrowersje wokół Skolima nie kończą się jednak na zapisanych w piosenkach wersach. Wiele emocji budzi również to, że artysta – jak zwracają uwagę krytycy – podczas koncertów na żywo często modyfikuje teksty swoich utworów, dodając improwizowane fragmenty o jeszcze bardziej dosadnym, seksualnym charakterze. Te zmiany, nieobecne w oficjalnych wersjach studyjnych, potęgują zarzuty o przekraczanie granic dobrego smaku i brak refleksji nad kontekstem wydarzeń, na których występuje.
SPRAWDŹ TEŻ: TAK SKOLIM TRAKTUJE WSPÓŁPRACOWNIKÓW.
Szczególnie głośno było o koncercie Skolima podczas festynu z okazji Dnia Dziecka w Lubrańcu w 2025 roku. Na scenie wykonywane były utwory z wyraźnymi podtekstami erotycznymi, a pod sceną bawiły się tłumy dzieci – w tym najmłodsi, którzy do dwunastego roku życia mieli wstęp wolny. Nagrania z wydarzenia szybko obiegły internet i wywołały falę krytyki, w której pojawiały się pytania nie tylko o repertuar artysty, ale również o odpowiedzialność organizatorów i dorosłych uczestników wydarzenia.
Wszystkie te sytuacje sprawiły, że dyskusja wokół Skolima zaczęła wykraczać poza typowe spory o gust muzyczny. Coraz częściej pojawia się pytanie o granice w muzyce rozrywkowej, o to, gdzie kończy się artystyczna prowokacja, a zaczyna społeczna odpowiedzialność – zwłaszcza wobec młodszej publiczności, która chłonie przekazy popkultury bez dystansu i filtrów. W tym sensie przypadek Skolima stał się symbolem szerszego problemu, z którym mierzy się dziś masowa rozrywka.
Jaką emeryturę ma Jurek Owsiak? Padła konkretna kwota
Czytaj dalej
Zełenski zabrał głos podczas wystąpienia. Odniósł się do Polski
Czytaj dalej
Skolim – stawki
Zarobki Skolima od dawna rozpalają wyobraźnię fanów i internautów, zwłaszcza że artysta w ostatnich latach wyrósł na jedną z najbardziej rozchwytywanych postaci sceny disco polo i muzyki tanecznej w Polsce. Intensywna obecność w mediach, milionowe odsłony w serwisach streamingowych oraz napięty kalendarz koncertowy sprawiają, że pytanie o stawki za jego występy pojawia się regularnie – i nie bez powodu.
Jak wynika z wypowiedzi osób z jego otoczenia, honorarium Skolima nie jest sztywno ustalone i zależy od wielu czynników. Jego menadżer w rozmowie z radiem VOX FM Woner wprost przyznał, że cena za koncert może się znacząco różnić w zależności od okoliczności:
„Nie mamy stałej ceny. Czasami możemy zagrać za 20 000 zł, a czasami za 40 000. Cena jest zawsze do ustalenia ze względu na kwestie, gdzie ten koncert jest, czy np. gramy gdzieś w pobliżu, jak to wygląda logistycznie. Czy jedziemy samochodem, czy lecimy helikopterem” – wyznał manager Skolima w rozmowie z radiem VOX FM Woner.
Z tej wypowiedzi jasno wynika, że kluczową rolę odgrywa nie tylko sama popularność artysty, ale też zaplecze organizacyjne wydarzenia. Lokalizacja koncertu, odległość od innych występów, koszty transportu i zapotrzebowanie techniczne – wszystko to wpływa na ostateczną kwotę, jaką musi zapłacić organizator. W praktyce oznacza to, że Skolim potrafi zarobić kilkadziesiąt tysięcy złotych za jeden wieczór na scenie, a przy większej liczbie koncertów w miesiącu mówimy o naprawdę imponujących sumach.
Co ciekawe, występy Skolima nie ograniczają się wyłącznie do dużych festiwali, dni miast czy klubowych imprez. Jak ujawnił jego menadżer w rozmowie z dziennikiem „Fakt”, artystę można zaprosić również na prywatne wydarzenia – w tym wesela. Taka atrakcja, choć dla wielu może wydawać się ekstrawagancją, cieszy się sporym zainteresowaniem. Cena za koncert weselny ma zaczynać się od 25 tys. zł, a sam występ trwa około 30 minut. Dla par młodych oznacza to pół godziny intensywnej zabawy z jednym z najpopularniejszych wykonawców muzyki tanecznej w kraju, dla artysty – kolejny lukratywny punkt w grafiku.
Warto podkreślić, że stawki Skolima wpisują się w szerszy trend na rynku muzycznym, gdzie najbardziej rozpoznawalni wykonawcy disco polo i popu potrafią inkasować bardzo wysokie honoraria za krótkie, ale energetyczne występy. W przypadku Skolima popularność przekłada się bezpośrednio na popyt, a ten – na możliwość negocjowania warunków finansowych. Nic więc dziwnego, że jego nazwisko regularnie pojawia się w zestawieniach najlepiej zarabiających artystów młodego pokolenia.
Choć sam Skolim rzadko publicznie mówi o pieniądzach, wypowiedzi jego menadżera dają dość klarowny obraz skali zarobków. Jedno jest pewne: przy takiej liczbie koncertów i stawkach liczonych w dziesiątkach tysięcy złotych, scena muzyczna stała się dla niego nie tylko przestrzenią artystycznej ekspresji, ale również bardzo dochodowym biznesem.
