NFL
Zauważył dużą zmianę ➡
Zbigniew Boniek podczas igrzysk olimpijskich w Turynie w 2006 r. miał okazję poznać bliżej reprezentantów Polski, gdyż pełnił wtedy funkcję attaché polskiej reprezentacji olimpijskiej. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej doskonale pamięta spotkanie z Adamem Małyszem i otwarcie mówi o tym, że skoczek narciarski jest już innym człowiekiem niż przed laty.
Zbigniew Boniek nie ukrywał, że były prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, śp. Piotr Nurowski sprawił mu wtedy wielką radość, gdyż mógł przebywać ze sportowcami różnych dyscyplin i mieszkać w wiosce olimpijskiej, a nie w hotelu w centrum miasta, razem z innymi działaczami. Chciał być z “ekipą” by lepiej poczuć tę atmosferę, nie kryjąc, że było to dla niego ciekawym doświadczeniem. W rozmowie z TVP były piłkarz zaznaczył, że dobrze pamięta jeden z obiadów, który wtedy przygotowywał Adam Małysz. Oto co powiedział o emerytowanym skoczku narciarskim.
Do dziś pamiętam obiad, który przyszykował nam Adam Małysz, bo kiedy ich odwiedziłem, akurat jemu przypadał dyżur w kuchni. Zjedliśmy ziemniaki z jajkami sadzonymi, popiliśmy mlekiem — porcje nie były za duże, skoczkowie mało jedli. Ale było swojsko i miło” — zaznaczył były wiceprezes UEFA we wspomnianej rozmowie.
Wtedy Adam, już uznany zawodnik, był człowiekiem, z którego ciężko było wyciągnąć choć jedno słowo. Willa miała ogródek, w ogródku leżała piłka, więc była okazja poodbijać. Pamiętam, że mieli problemy z rozpaleniem kominka, a z właścicielem — sędziwym Włochem — nie bardzo potrafili się porozumieć. I ten problem rozwiązaliśmy. Dziś Adam jest prezesem Polskiego Związku Narciarskiego i zupełnie innym człowiekiem. Lubi mówić, wypowiada się płynnie i dobrze” — dodał Zbigniew Boniek w rozmowie z Robertem Błońskim.
