NFL
Zatrważająco długa lista 😱👇
Hollywood od zawsze słynęło z dramatycznych przemian sylwetkowych. Jednak ostatnie przypadki przykuwają uwagę nie tylko intensywnością, ale i powtarzalnością efektów.
Wśród znanych osób, które jawnie przyznały się do stosowania leków z grupy analogów GLP‑1 w ramach swojej przemiany, znajdują się m.in.: Serena Williams, Andy Cohen, Delores Catania, Charles Barkley, Meghan Trainor, Amy Schumer i Jonathan Van Ness.
Serena Williams, legenda tenisa, opisała swoją drogę w rozmowie z magazynem „PEOPLE”:
Czuję się świetnie. Czuję się naprawdę dobrze i jestem zdrowa. Czuję się lekka zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Nigdy nie udało mi się osiągnąć wagi, jaką powinnam mieć, bez względu na to, co robiłam i jak intensywnie trenowałam. (…) W swojej karierze nigdy nie szłam na skróty i zawsze bardzo ciężko pracowałam.
Z „PEOPLE” na ten temat rozmawiał również Andy Cohen:
To naprawdę pomogło mi w walce z napadami głodu, z którymi bardzo się męczyłem, i zmusiło mnie do większej dyscypliny w diecie i ćwiczeniach. Jestem w trakcie dość rygorystycznej drogi do zdrowia (…) Zrezygnowałem z podjadania i nadmiernego picia. Nadal piję, ale bez przesady, a co najważniejsze, nie mam napadów głodu, który pojawia się po wypiciu alkoholu.
Z kolei Dolores Catania, gwiazda reality show, wspominała o trudnych początkach terapii:
Gdy zaczynasz z analogami GLP‑1, jednym z efektów ubocznych jest nudności… a i tak muszę się zmuszać, żeby ćwiczyć… Ludzie nie wierzą w to, ale trzeba się poruszać.
Serena Williams, fot. Instagram 2023
Serena Williams, fot. Instagram 2025
Kto naprawdę schudł dzięki lekom?
Część gwiazd zdecydowała się mówić wprost o swoich doświadczeniach z lekami z grupy analogów GLP-1. Najbardziej medialnym przypadkiem pozostaje Sharon Osbourne. Jej historia szybko przestała być opowieścią o sukcesie, a zaczęła funkcjonować jako przestroga. W podcaście Howiego Mandela mówiła otwarcie:
Nie mogę teraz przytyć. Nie wiem, jak to wpłynęło na mój metabolizm, ale po prostu nie potrafię przybrać na wadze, bo chyba posunęłam się za daleko. Teraz ważę około 45 kilogramów. Muszę przytyć co najmniej pięć kilogramów, ale bez względu na to, ile jem, nic się nie zmienia
Równolegle swoją przemianę komentowała jej córka, Kelly Osbourne, która podeszła do tematu znacznie bardziej bezpośrednio. W jednym z wywiadów powiedziała:
Sposobów na odchudzanie jest mnóstwo, więc dlaczego nie spróbować czegoś, co nie jest tak nudne jak ćwiczenia?
Meghan Trainor po drugiej ciąży przyznała swoim fanom w mediach społecznościowych:
Nie, nie wyglądam tak jak 10 lat temu. Podjęłam się wyzwania, by stać się najzdrowszą i najsilniejszą wersją siebie – dla moich dzieci i dla mnie samej. Współpracowałam z dietetykiem, wprowadziłam ogromne zmiany w stylu życia, zaczęłam ćwiczyć z trenerem i tak, skorzystałam z pomocy nauki i wsparcia, aby pomóc sobie po drugiej ciąży. I bardzo się cieszę, że to zrobiłam, bo czuję się świetnie
To właśnie ta różnorodność narracji sprawia, że temat leków z grupy analogów GLP-1 stał się czymś więcej niż tylko medycznym zagadnieniem. To dziś element kultury, w którym mieszają się zdrowie, wizerunek i presja społeczna — a każda kolejna wypowiedź gwiazdy tylko tę debatę zaostrza.
Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu [odc.1]
Czytaj dalej
Gwiazdor kadry zdradził, co sędzia zrobił sekundy przed golem dla Szwedów. Kibice będą wściekli
Czytaj dalej
Jak działają leki z grupy analogów GLP‑1?
W przestrzeni publicznej krąży wiele uproszczeń na temat leków stosowanych pierwotnie w cukrzycy, które rzekomo „magicznie odchudzają”. W rzeczywistości ich działanie jest znacznie bardziej złożone.
To preparaty z grupy analogów GLP-1 — substancje naśladujące naturalny hormon jelitowy odpowiedzialny m.in. za uczucie sytości. Działają one na kilku poziomach: spowalniają opróżnianie żołądka, wpływają na gospodarkę insulinową i przede wszystkim oddziałują na mózg, ograniczając apetyt. W praktyce oznacza to, że osoba przyjmująca lek po prostu je mniej, bo szybciej czuje się najedzona i rzadziej odczuwa głód.
Warto jednak podkreślić, że nie wszystkie leki z tej grupy mają takie same wskazania. Część została opracowana do leczenia cukrzycy typu 2, inne — po badaniach klinicznych — zarejestrowano także do leczenia otyłości jako choroby przewlekłej. A to zasadnicza różnica: otyłość nie jest kwestią estetyki, lecz stanem medycznym wymagającym terapii.
Dlatego zarzut, że osoby stosujące te leki „odbierają je chorym na cukrzycę”, nie zawsze jest trafny. Jednocześnie trzeba jasno powiedzieć: nie są to preparaty dla osób zdrowych, które chcą jedynie zrzucić kilka kilogramów. Stosowanie ich bez wskazań i nadzoru lekarza może być niebezpieczne.
Co więcej, nie jest to droga na skróty. Bez aktywności fizycznej dochodzi do utraty masy mięśniowej, a bez zmiany nawyków — do nawrotu problemu. Leczenie otyłości to proces wymagający pracy, często także wsparcia specjalistów. Leki mogą pomóc, ale same nie wykonają tej pracy za pacjenta.
