NFL
Żaden kraj nie cieszył się tak z pierwszego Oscara. Nawet Polacy czują dumę

Pierwszy Oscar to dla każdego kraju niezwykła radość, jednak mieszkańcy Łotwy po rozdaniu tegorocznych nagród Akademii przechodzą samych siebie. Bohatera wyróżnionego filmu tatuują sobie na rękach, obecność zwierzaka można zauważyć w publicznej telewizji i centrum Rygi.
Złoty Glob, nagroda Europejskiej Akademii Filmowej no i upragniony Oscar za najlepszy długometrażowy film animowany. To tylko kilka z wielu wyróżnień, którymi może pochwalić się uroczy czarny kotek z “Flow”. Łotewsko-francusko-belgijska koprodukcja podbiła serca całego świata, chociaż w dziele nie pada żaden dialog, a akcja toczy się raczej niespiesznie.
Widzowie oraz krytycy pokochali historię zwierzaków, które próbują przetrwać w postapokaliptycznym świecie z “Flow”. Niepozorna bajka o dzielnym kotku, który nie bał się wody, jest bardzo bliska naturze, co zapewnia jej autentyczność i podbija stawkę. Produkcja porusza szereg ważnych zagadnień, dostarcza ogromu emocji i robi to w sposób minimalistyczny, spokojny, daleki od współczesnej bajkowej pstrokacizny.
Kiedy po festiwalu w Cannes film trafił do łotewskich kin, szybko został tam najchętniej oglądaną produkcją w historii, włączając w to także obrazy zagraniczne. Miłość do animacji Gintsa Zilbalodisa urosła jeszcze bardziej, kiedy film zdobył dwie nominacje do Oscara, z czego jedną wygrał. “Flow” jest oficjalnie pierwszym łotewskim zdobywcą nagrody Akademii historii.
Powrót twórców “Flow” z Los Angeles śledziły setki mieszkańców Łotwy. Tłum oglądał transmisję z lądowania autorów animacji i czekał na ich przybycie do centrum Rygi. Filmowcy nagrodzeni wiwatami i oklaskami pojawili się ze złotymi statuetkami tuż obok wielkiego telebimu wystawionego obok Pomnika Wolności. Jednak to dopiero początek szaleństwa, jakie “Flow” rozpalił w sercach Łotyszy.
Na TikToku można znaleźć dziesiątki nagrań, na których mieszkańcy Łotwy w rozkoszny sposób reagują na wygraną “Flow” podczas tegorocznej gali Oscarów. Niektórzy fani czarnego kotka wytatuowali sobie jego podobiznę na rękach, inni w wywiadach, zamiast rozmawiać z dziennikarzami, miauczeli ku czci puchatego czworonoga. Łotwa wprowadziła także znaczki pocztowe z wizerunkiem najsłynniejszego w kraju kota oraz “posadziła” go w centrum Rygi niedaleko wspomnianego już Pomnika Wolności, gdzie ma zasiadać do 1 kwietnia
