NFL
Z ostatniej chwili. Fatalne doniesienia, głośno o tym w całej Polsce 😱
Dla reprezentacji Polski weekend w Vikersund okazał się wyraźnie nieudany. Biało-Czerwoni nie odegrali znaczącej roli w rywalizacji na mamuciej skoczni, jedyne punkty zdobył Aleksander Zniszczoł.
Jednak momentem, który przyniósł najwięcej emocji, były niepokojące wydarzenia z udziałem jednego z młodych zawodników.
Do najgroźniejszej sytuacji doszło podczas niedzielnych kwalifikacji. Kacper Tomasiak, który debiutował na skoczni mamuciej, po oddanym skoku miał problemy przy lądowaniu. W końcowej fazie próby odjechała mu narta, co doprowadziło do bardzo niebezpiecznego upadku.
Z relacji wynika, że 19-latek uderzył głową o zeskok i był mocno oszołomiony. Na skoczni natychmiast pojawiły się służby medyczne, a transmisja została przerwana. Kamery nie pokazywały już dalszych ujęć z udziałem zawodnika, co tylko potęgowało niepokój kibiców.
Na szczęście pierwsze komunikaty były stosunkowo optymistyczne. Polski Związek Narciarski przekazał, że skoczek był przytomny, kontaktowy i nie wykazywał objawów poważniejszych obrażeń. “Kacper jest w porządku, rozmawiałem z nim” – mówił trener Maciej Maciusiak w rozmowie dla Eurosportu. Mimo to zawodnik pozostał pod obserwacją medyczną.
Choć upadek nie zakończył się poważnym urazem fizycznym, był jednym z najbardziej dramatycznych momentów całego weekendu i rzucił cień na występ Polaków w Vikersund. Do stanu zdrowia naszego multimedalisty odniósł się szerzej trener skoczków Maciej Maciusiak.
Maciej Maciusiak (fot. polski-sport.com/wikipediacommons
Trener jasno o przyszłości. Co dalej z sezonem Tomasiaka?
Po dramatycznym upadku w Vikersund Kacper Tomasiak jeszcze tego samego dnia trafił do szpitala w Drammen. Sytuacja była na tyle poważna, że zawodnik został przetransportowany bezpośrednio ze skoczni karetką, a jego stan na bieżąco monitorował sztab medyczny reprezentacji.
Kacper został zabrany ambulansem ze skoczni. Cały czas jest z nim obecny Paweł Gurbisz, nasz fizjoterapeuta. Pozostajemy w kontakcie. Kacper jest już po badaniu tomografem komputerowym. Czekają jeszcze na inne badania. Spędzi noc w szpitalu, jest tam też polska pani doktor i jesteśmy dobrej myśli. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku i tego wszystkim życzę. Zobaczymy w poniedziałek, ale Kacper raczej zakończył sezon. Z decyzjami musimy jednak poczekać. Najważniejsze, żeby wszystko było w porządku i Kacper był w pełni sił –przekazał trener cytowany przez WP
Szkoleniowiec jasno dał do zrozumienia, że mimo braku jednoznacznych informacji o poważnych urazach, priorytetem jest zdrowie zawodnika. Nawet jeśli kolejne badania nie wykażą niczego niepokojącego, sztab nie zamierza podejmować ryzyka przed końcówką sezonu.
Dla młodego skoczka, który dopiero zdobywa doświadczenie na największych obiektach świata, taka decyzja może być kluczowa w kontekście dalszej kariery. Wszystko wskazuje na to, że sezon zakończy się dla niego przedwcześnie, ale z myślą o pełnym powrocie do dyspozycji.
💥
Najtrudniejszy i najboleśniejszy moment w krótkiej i intensywnej karierze Kacpra Tomasiaka.
Upadek na mamucie w Norwegii był bolesny, ale nie powinien być brzemienny w skutki 😮💨
Zdrowia, bardzo dużo zdrowia, Chłopaku ✌️#skijumpingfamily #Vikersund pic.twitter.com/nCbcF7yFMQ
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) March 22, 2026
Rozwiń
Występ w „Tańcu z gwiazdami” zakończył się łzami. Zaskakujące, co wyświetlono na ekranie
Czytaj dalej
Radioaktywna chmura znad Bliskiego Wschodu dotrze do nas? Państwowa Agencja Atomistyki zabiera głos
Czytaj dalej
Problemy kadry i znak zapytania przed Planicą. Trener mówi wprost
Upadek Tomasiaka był najbardziej dramatycznym momentem weekendu, Maciej Maciusiak stwierdził, że upadek był winą samego zawodnika.
Na skoczni było jeszcze w miarę w porządku, kiedy Kacper rozpoczynał kwalifikacje. Nie wiało ani z przodu, ani z tyłu. Skakał w bardzo dobrych warunkach. To był ewidentnie błąd Kacpra przy lądowaniu. Wszyscy to widzieli – mówił szkoleniowiec
Trener Polskich skoczków odniósł się też do występu całej naszeej kadry w ten weekend.
Nic się nie zmieniło na skoczniach do lotów narciarskich. Troszeczkę zawodzi technika, trochę sprzęt. Nie radzimy sobie i bardzo dobrze o tym wiemy. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, kiedy tu przyjeżdżaliśmy. Robiliśmy, co w naszej mocy, ale niestety: kolejne loty i bardzo słaby występ – stwierdził trener
W trwającym sezonie Pucharu Świata żaden z reprezentantów Polski nie zdołał jeszcze stanąć na podium. Finał rywalizacji zaplanowano tradycyjnie w Planicy, gdzie odbędzie się ostatni weekend lotów narciarskich. Po groźnym upadku Kacpra Tomasiaka wciąż nie wiadomo jednak, w jakim składzie Biało-Czerwoni przystąpią do kończących sezon zawodów.
Przykro jest nam i zawodnikom. Wszyscy się starają, każdego kosztuje to sporo sił. Jesteśmy po przedostatnim weekendzie sezonu. Wszyscy są już wykończeni psychicznie i fizycznie po ciągłych podróżach. Dojedziemy do końca i myślę, że w Planicy będą milsze chwile. Będziemy walczyć, a w jakim składzie pojedziemy? Zobaczymy – zakończył trener cytowany przez WP
