NFL
Wyjątkowa prośba 😭
Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki zgromadził rodzinę, przyjaciół oraz liczne grono przedstawicieli świata kultury. Ceremonia miała podniosły charakter, ale nie zabrakło w niej ciepła i osobistych akcentów. Już od wejścia do świątyni dało się odczuć atmosferę skupienia i refleksji.
Przy wejściu wystawiono księgę kondolencyjną, do której wpisywali się ci, którzy chcieli zostawić po sobie kilka słów wdzięczności. Obok leżała biała róża – symbol pamięci i szacunku. Wnętrze kościoła wypełniały kwiaty i światło świec, tworząc przestrzeń sprzyjającą zadumie.
W centralnym miejscu ustawiono trumnę, otoczoną wieńcami oraz odznaczeniami państwowymi przyznanymi aktorowi w trakcie jego wieloletniej kariery. Na sztaludze widniała fotografia zmarłego – uśmiechniętego, pełnego energii. Ten obraz przypominał o jego scenicznym temperamencie i charakterystycznym poczuciu humoru.
Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki, fot. KAPiF
Wzruszające przemówienia
Wśród żałobników pojawiło się wiele znanych postaci życia publicznego. Obecność ludzi kultury i mediów była wyrazem uznania dla dorobku artysty, który przez dekady współtworzył historię polskiego teatru i kina. Edward Linde-Lubaszenko pozostawił po sobie bogaty repertuar ról i wspomnienie człowieka oddanego swojej pracy.
Choć oficjalny wymiar uroczystości podkreślał rangę jego osiągnięć, najważniejsze okazały się słowa rodziny. To one nadały pożegnaniu najgłębszy sens i pozwoliły zobaczyć w artyście przede wszystkim ojca oraz człowieka o niezwykłej wrażliwości.
Szczególnie poruszające było wystąpienie córki aktora, Beaty. W spokojnych, ale przejmujących słowach opowiedziała o codziennych rytuałach ojca. Wspominała, że każdy dzień zaczynał od radia i programów informacyjnych w różnych językach.
Zawsze chciałeś wiedzieć, rozumieć, co się dzieje, mieć swoje zdanie na dany temat – mówiła, podkreślając jego niegasnącą ciekawość świata.
Wyciekł nieznany fakt z życia Donalda Tuska. Jakimś cudem tego nikt wcześniej nie wiedział
Czytaj dalej
Tak Olaf Lubaszenko pożegnał ojca. Z mównicy padły wzruszające słowa
Czytaj dalej
Córka Edwarda miała do żałobników jedną prośbę
Córka aktora mówiła też o tym, czego najbardziej będzie im brakować.
Tego, że w jednym zdaniu potrafiłeś wyrazić smutek, a cierpienie obrócić w śmiech – podkreśliła.
Zwróciła uwagę, że ojciec nie chciałby, aby ten dzień był wyłącznie czasem łez.
Wiem, że wolałbyś, żebyśmy dziś nie pogrążali się tylko w smutku – powiedziała, prosząc zgromadzonych o chwilę uśmiechu ku jego pamięci.
Na zakończenie Beata zwróciła się do uczestników ceremonii z osobistą prośbą: o uśmiech i modlitwę do Świętego Franciszka z Asyżu.
Po mszy kondukt żałobny udał się na cmentarz, gdzie trumna została złożona do grobu przy asyście wojskowej i oddaniu honorów. Oficjalny ceremoniał podkreślił znaczenie dorobku Edwarda Linde-Lubaszenki, jednak to słowa córki – pełne miłości, wdzięczności i delikatnego światła – nadały temu pożegnaniu najgłębszy wymiar.
