Connect with us

NFL

Wyglądał, jakby kompletnie zapomniał o tym, co działo się dzień wcześniej. Szczegóły ➡️

Published

on

Ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich, tej lokalnej w Predazzo, przyglądaliśmy się zza kulis w towarzystwie wyczekujących na swoją kolej polskich sportowców. W znakomitych humorach byli nie tylko oni, ale i Stefan Horngacher, który nawet uciął sobie pogawędkę po polsku. Za to chyba żaden inny chorąży nie był tak zafascynowany swoją funkcją, jak Kamil Stoch. Oto, czego nie było widać w telewizji.

To była wyjątkowa ceremonia otwarcia igrzysk olimpijskich. Po raz pierwszy w historii zdarzyło się, by równolegle odbywała w aż czterech lokalizacjach. Oprócz tej głównej na San Siro pochód sportowców można było obejrzeć także w Cortinie, Livigno oraz Predazzo. My mieliśmy okazję przyglądać się jej zza kulis w tej ostatniej miejscowości, tuż pod olimpijskimi skoczniami.

Od dawna było wiadomo, że chorążym polskiej reprezentacji będzie Kamil Stoch. Tabliczkę z nazwą kraju niosła obok niego Izabela Marcisz. Jeszcze przed wejściem na stadion, trzykrotny mistrz olimpijski po przyjacielsku objął naszą biegaczkę, dodając jej otuchy.

Gdy początkowo zobaczyliśmy naszą reprezentację, ustawiającą się w kolejce jeszcze przed wejściem na obiekt, byliśmy nieco zaskoczeni. Zamiast dużej flagi, Stoch podobnie jak reszta ekipy, trzymał w dłoniach malutką chorągiewkę w biało-czerwonych barwach.

Wszystko wyjaśniło się niedługo później. Okazało się, że dopiero przed samym wejściem na arenę organizatorzy wręczali właściwą chorągiew. Polacy byli w doskonałych humorach. Zresztą nie tylko oni, olimpijska atmosfera owładnęła właściwie wszystkich. Gdy niemieccy skoczkowie zobaczyli, że robimy zdjęcia ich oryginalnym strojom, Andreas Wellinger i Philipp Raimund natychmiast zaczęli machać, a zupełnie wyluzowany Stefan Horngacher łamanym polskim uciął sobie pogawędkę z jednym z naszych dziennikarzy. To miła odmiana w porównaniu do obrazków ze skoczni, gdy wszyscy skupiają się przede wszystkim na rywalizacji. Może poza ekscentrycznym Raimundem, który podobnie zachowuje się nawet podczas zawodów.

Mimo trudnego sezonu dobre nastroje panowały też w sztabie polskich skoczków. Maciej Maciusiak oddał nawet jedną ze swoich chorągwi dziennikarzowi. I to wszystko pomimo tego, że wcześniej organizatorzy zapewniali ich, że o godz. 21 będzie czekał już na nich powrotny autobus. Ostatecznie opuścili obiekt dopiero ok. 22. Od razu po swoim przemarszu ruszyli w drogę powrotną do hotelu.

To zresztą chyba taki wieczór, że niewielu myśli o wielkich emocjach i stresie, które będą towarzyszyć im w ciągu następnych dni.

Nawet Kamil Stoch.

Podczas świąt udało się trochę odciąć od skoków? — zapytaliśmy Kamila Stocha podczas Turnieju Czterech Skoczni.

— Tak — odpowiedział ironicznie szeroko uśmiechnięty mistrz. Po chwili wytłumaczył, że to jasne, że nie potrafi działać w ten sposób.

Dziś wręcz przeciwnie. Wyglądał, jakby kompletnie zapomniał o tym, co działo się dzień wcześniej podczas treningów na skoczni normalnej. A tam, delikatnie mówiąc, nie radził sobie najlepiej. W piątkowy wieczór już uśmiechnięty od ucha do ucha tuż przed wejściem na stadion poprosił wolontariusza o zrobienie zdjęcia.

Widać było, że to dla niego ważny moment. Podczas gdy inne teamy raczej cierpliwie, bez większych aktywności, czekały na swoją kolej, Stoch właściwie przez cały czas machał flagą jeszcze na długo przed wejściem na trasę przemarszu.

Gdy wyczytano nazwę naszego kraju, na trybunach wreszcie dało się usłyszeć wcześniej trudną do dostrzeżenia nieliczną grupę polskich kibiców. Zresztą nie tylko polskich. Niedaleko nas stali przedstawiciele ukraińskiego sztabu, którzy wykrzykiwali hasło “Polska górą” tak głośno, jakby co najmniej dopingowali swój team. Co tu kryć, był to całkiem sympatyczny obrazek.

Ceremonia otwarcia w Predazzo opierała się przede wszystkim na tym, co działo się w Mediolanie. Na wielkim telebimie wyświetlano sceny z San Siro. Trzeba przyznać jednak, że w obecnej sytuacji organizacja ceremonii także na innych obiektach była strzałem w dziesiątkę. Organizatorzy dali szansę na poczucie olimpijskiej atmosfery również tym, których wioski znajdują się setki kilometrów od legendarnego stadionu. Wcale nie trzeba było długo przyglądać się paradującym sportowcom, by zobaczyć, jakie to dla nich ważne.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247