NFL
Wszyscy zachwycali!
Bestsellery Empiku to taka dziwna impreza, na której twarde dane z Excela zakładają wieczorowe suknie i próbują udawać wielką sztukę. Niby wiemy, że to tylko ranking sprzedaży, ale raz w roku wszyscy gramy w tę grę i oglądamy galę, jakby od tego zależały losy świata. No i dobrze – w końcu fajnie jest wiedzieć, co faktycznie ląduje w koszykach Polaków, a nie tylko o czym wypada rozmawiać przy kawie.
Tegoroczna edycja jasno pokazała, że nasze gusta to kompletny miks. O nagrodach nie decydowało żadne nadęte jury, tylko portfele zwykłych ludzi. Efekt? Na jednej scenie mamy obok siebie ambitny reportaż i popowe hity, które katują nas w każdym radiu. To uczciwy układ: sprzedałeś najwięcej, dostajesz statuetkę. Bez dorabiania ideologii. Co widać w trendach? Przede wszystkim to, że jako naród wciąż mamy obsesję na punkcie kryminałów (serio, liczba trupów w polskiej literaturze jest już niepoliczalna) oraz że młodzież, o której mówi się, że nie czyta, masowo kupuje książki z kategorii Young Adult. Oczywiście portalom plotkarskim wystarczyło kilka minut na czerwonym dywanie, żeby mieć materiał na tydzień. Media rozebrały na czynniki pierwsze każdą stylizację, a prym wiodła Sara James, która swoim odważnym wyglądem przyćmiła resztę towarzystwa. Ale umówmy się – ubrania to tylko dodatek.
Najciekawsze w Bestsellerach jest to, że stanowią one zbiorową autodiagnozę nas wszystkich. W dobie streamingów i abonamentów to, za co fizycznie decydujemy się zapłacić, mówi o nas prawdę. To taki moment, w którym świat trendów z TikToka zderza się z tradycyjną półką w salonie. I choć blichtru jest tam sporo, pod spodem kryje się konkretna informacja o tym, czego tak naprawdę słuchamy i co czytamy, kiedy nikt nas nie ocenia.
Kto pojawił się na Bestsellerach Empiku 2026?
Szczerze mówiąc, patrząc na listę gości tegorocznej gali, można odnieść wrażenie, że polski show-biznes w końcu nauczył się, jak robić imprezy z pompą, ale bez zbędnego nadęcia. Czerwony dywan zwykle kojarzy się z kiczem i walką o uwagę, ale tym razem gwiazdy postawiły na konkret. Zamiast przebieranek, zobaczyliśmy stylizacje, które faktycznie dało się oglądać bez mrużenia oczu.
Samo wydarzenie to sprawdzony miks: trochę rozdawania nagród, dużo dobrej muzyki. I to muzyki przez duże „M”. Na scenie pojawił się Dawid Podsiadło, który jak zwykle udowodnił, że nie musi robić fikołków, by porwać tłum, oraz Kaśka Sochacka, wprowadzająca ten swój specyficzny, melancholijny klimat. Obok nich wystąpili Mrozu i Zalia, a prawdziwą bombą był JJ – zwycięzca ostatniej Eurowizji. Trzeba przyznać, że zaproszenie go to był strzał w dziesiątkę, bo chłopak ma energię, której brakuje wielu naszym rodzimym celebrytom. Jeśli chodzi o same nominacje, obyło się bez większych szoków, co w sumie jest dobrą wiadomością. W kategorii Pisarz Roku o statuetkę walczy Remigiusz Mróz. Można go lubić albo nie, ale gość pisze szybciej, niż większość z nas czyta, więc nominacja nikogo nie dziwi. W sekcji muzycznej o miano Artysty Roku biją się Sanah oraz legenda, czyli Lady Pank. To ciekawe zestawienie – z jednej strony współczesna królowa streamingu, z drugiej zespół, który grał, gdy większości dzisiejszych fanów Sanah nie było jeszcze na świecie.
Całość wypadła po prostu solidnie. Bez sztucznych uśmiechów i wymuszonych skandali, za to z dużą dawką dobrej rozrywki. Czasem mniej znaczy więcej i ta gala była tego najlepszym dowodem.
Córka Linde-Lubaszenki miała prośbę do żałobników. Tego chciał jej ojciec
Czytaj dalej
Tomasiak odsunięty od składu na PŚ. Tak zareagował na decyzję trenera
Czytaj dalej
Gwiazdy lśnią na Bestsellerach Empiku 2026
Na czerwonych dywanach rzadko wieje nudą, ale ostatnie wyjścia gwiazd to prawdziwy miks stylów – od surowego minimalizmu po barokowy przepych. Zamiast klasycznych sukni, coraz częściej oglądamy modowe eksperymenty, które mają po prostu pokazać osobowość.
Świetnym przykładem jest Maffashion, która postawiła na rzeźbiarski, ażurowy gorset w odcieniu bieli. Wyglądało to nowocześnie i lekko, zwłaszcza w zestawieniu z szerokimi spodniami. W podobnym, jasnym klimacie utrzymała swój look Magdalena Lamparska, choć ona postawiła na klasykę z twistem – suknię z odkrytymi plecami przełamała czarnymi dodatkami. Z kolei Wersow udowodniła, że ciążowy brzuszek to najlepszy modowy atut, eksponując go w krótkiej białej koszuli i haftowanej spódnicy. Dla fanek mocniejszych wrażeń inspiracją może być Ania Wyszkoni w cekinowej marynarce oversize czy Sandra Hajduk, która na ściance bawiła się kolorami i skórą. Czerń, choć teoretycznie bezpieczna, u Aleksandry Popławskiej (marszczona suknia) czy Julii Chatys (odważne wycięcie w talii) zyskała pazura. Zupełnie inny biegun to Honorata Skarbek w czerwonej koronce i piórach – tam działo się naprawdę dużo. Panowie też przestali chować się za nudnymi garniturami. Ralph Kaminski połączył zwykłe jeansy z wielkim futrem w stylu retro, a Piotr Rogucki poszedł w stronę ekstrawagancji, wybierając przezroczystą koszulę z perłami. Nawet Michał Witkowski nie zawiódł fanów teatru mody, pojawiając się w barokowej szacie z portretem. Na ich tle Dawid Podsiadło w trampkach czy Remigiusz Mróz w zestawie smart casual wyglądali jak chłopaki z sąsiedztwa, co też ma swój urok.
Moda wieczorowa przestała być sztywnym mundurem. Dziś na jednym evencie spotykają się gotycki gorset Zalii, streetwearowy luz Sary James i klasyczna elegancja Piotra Głowackiego. I dobrze, bo dzięki temu przynajmniej jest o czym dyskutować.
