NFL
Wszyscy się na niego rzucili. Polak stanął w obronie Niemca

Wiele osób uważa, że wysoka dyspozycja Niemców podczas MŚ w skokach to kwestia nieprzepisowych kombinezonów. W ich obronie stanął Jakub Kot. – Kluczowa jest forma sportowa. Reszta to tylko dodatki – zaznacza w rozmowie z WP.
W niedzielę byliśmy świadkami kapitalnego konkursu na normalnej skoczni w ramach mistrzostw świata w Trondheim. Zwycięsko z tej potyczki wyszedł Marius Lindvik. Srebro wywalczył Andreas Wellinger, a brąz Jan Hoerl. Czwartą lokatę zajął Karl Geiger. I to właśnie o nim było bardzo głośno, ale nie ze względu na wynik.
Wiele osób zwróciło uwagę na kombinezon Niemca, który po prostu w wielu miejscach mocno odstawał od ciała. Śmiano się nawet, że skakał w “śpiworze”. Większość ekspertów domagała się dyskwalifikacji 32-latka. Ostatecznie u Geigera nie dopatrzono się żadnych nieprawidłowości (więcej
Całkowicie po drugiej strony barykady staje Jakub Kot. 35-latek zwraca uwagę, że kontrola kombinezonów odbywa się w innych pozycjach niż ta, w której zawodnik znajduje się na belce startowej lub na odjeździe po skoku. Skoczkowie są sprawdzani, chociażby przy rozstawionych na bok nogach, wyprostowanych kolanach i zrotowanych biodrach. Wówczas strój układa się na ciele zupełnie inaczej.
Nie można też zapominać, że zawodnicy doskonale wiedzą, jak mają się ustawiać i zachowywać, aby nie zostać zdyskwalifikowanym. – Wiem, że to wygląda śmiesznie, jednak ważna jest kontrola przed i po skoku – podkreśla ekspert Eurosportu w rozmowie z WP SportoweFakty.
Jednocześnie przypomina, że w sezonie 2024/2025 wielokrotnie zarzucano Austriakom różne oszustwa sprzętowe. Później okazało się, że da się ich pokonać. Zresztą w pierwszym konkursie mistrzostw świata zdobyli oni zaledwie brązowy krążek. Daleko w klasyfikacji znalazł się za to Daniel Tschofenig, lider Pucharu Świata.
– Nagle schowali kombinezony, a pozostali mają coś lepszego? Nie. Po prostu kluczowa jest forma sportowa. To jest podstawa. Cała reszta to wyłącznie dodatki. Czepiamy się Niemców, lecz po prostu zrobili postęp. Być może mają inne kombinezony, ale tak samo Austriacy czy Norwegowie – mówi Jakub Kot.
Na imprezę docelową zawsze się szyje nowe stroje. Inna sprawa, że nie za każdym razem są one lepsze od tych starszych. To jest oczywiście także psychologiczna pomoc, ponieważ skoczek czuje, że posiada coś nowego – dodaje.
Kot zaznacza, że każda kadra ma własnego trenera technicznego, który posiada swoje metody szycia kombinezonów, dopasowane do przepisów i potrzeb skoczków narciarskich. Dodatkowo istnieją różne materiały, których się do tego używa. Co więcej, samo szycie musi być zachowane w ramach przepisów mówiących chociażby o szwach, ale reszta to już wirtuozja samych wykonawców strojów.
Zazwyczaj najbardziej obcisłe kombinezony posiadają skoczkowie najmniej się liczący. Widać, że tam nie ma budżetu i pomysłu. W dodatku są dyskwalifikowani, lecz nie dla statystyk. To pokazuje, jak trzeba umieć to robić i kombinować. Potrzebne są również budżet oraz umiejętności – podsumowuje Jakub Kot.
