Connect with us

NFL

Wściekła Iga Świątek uderza w Australian Open❗😳 Tak odpowiedziała zapytana o to, czy podczas turnieju kamery nie pokazują zbyt wielu prywatnych sytuacji ➡

Published

on

Pytanie brzmi: czy jesteśmy tenisistami, czy zwierzętami w zoo, które są obserwowane nawet wtedy, gdy robią kupę? — wypaliła mocno poirytowana Iga Świątek podczas konferencji prasowej, zapytana o prywatność w trakcie trwającego Australian Open. Odniosła się również do sytuacji, gdzie nie została wpuszczona na kort. Po porażce z Jeleną Rybakiną obszernie omówiła przyczyny porażki.

Na pewno nie serwowałam tak dobrze jak, nie wiem, chociażby w Cincinnati przeciwko Jelenie. Mój serwis był raczej przeciętny i czasami mógł mi dać trochę więcej. W pierwszym secie różnica sprowadzała się do kilku punktów. Ona też dawała mi szanse przy swoim serwisie i czasami je wykorzystywałam, a czasami nie. Bywało 30–30 i na przykład psułam return. Chciałam być agresywna przy drugim serwisie, więc czasem pojawiały się błędy. Ale jeśli chcesz przełamać, musisz trafiać w takich momentach — zaznaczyła.

W drugim secie wydawało mi się, że tempo z jej strony było jeszcze wyższe, była bardziej precyzyjna, a ja może trochę spuściłam z intensywności, zwłaszcza na początku. Mam jednak rzeczy, nad którymi chcę pracować. Gra na tych kortach nigdy nie była dla mnie całkowicie płynna — są szybkie. Spróbuję następnym razem — stwierdziła na koniec wątku.

W dalszej części konferencji Świątek została zapytana o to, co wyniesie z Australian Open. — Szczerze mówiąc, wiem, co muszę poprawić, i to są w zasadzie te same rzeczy, o których myślałam jeszcze przed turniejem. Nie było więc jakiejś przełomowej lekcji. Po prostu będę dalej robić swoje i mam nadzieję, że w kolejnym turnieju uda mi się poukładać pewne rzeczy, które chciałam zmienić w mojej grze — przyznała.

Polka została również zapytana o to, czy podczas turnieju kamery nie pokazują zbyt wielu prywatnych sytuacji. Przytoczono tutaj zdarzenie z wybuchem nerwów Coco Gauff, która przy szatni rozbiła swoją rakietę. Ponadto viralem stało się nagranie, na którym Świątek nie może dostać się do pomieszczeń dla tenisistek, ponieważ nie wzięła ze sobą odpowiedniej akredytacji.

Pytanie brzmi: czy jesteśmy tenisistami, czy zwierzętami w zoo, które są obserwowane nawet wtedy, gdy robią kupę? To oczywiście przesada, ale fajnie byłoby mieć trochę prywatności. Fajnie byłoby mieć własny proces i nie być cały czas obserwowanym. W innych sportach pewnie są miejsca, gdzie można coś zrobić bez obecności kamer. Na Wimbledonie i Roland Garros są przestrzenie, gdzie można być bez kibiców. Ale na niektórych turniejach to niemożliwe: wszędzie są kamery, przechodzisz z akredytacją na trening i cały czas jesteś nagrywany — stwierdziła mocno sfrustrowana.

Nie sądzę, żeby to było potrzebne. Jesteśmy tenisistami — mamy być oglądani na korcie i na konferencjach prasowych. To nasza praca. Naszą pracą nie jest bycie memem, kiedy zapomnimy akredytacji. To może być zabawne dla ludzi, ale dla nas nie jest konieczne — dodała poirytowana.

Na pytanie, czy rozmawiała w tej sprawie z organizatorami, zrezygnowana odpowiedziała retorycznym pytaniem: Jaki jest sens?

Chodzi jej o sytuację, którą szerzej opisujemy w tym tekście. “Iga Świątek miała dziś większe problemy z wejściem na obiekty, niż z pokonaniem Maddison Inglis” — przekazał Eurosport, załączając wideo. Polka została na dwie minuty zatrzymana przez ochronę podczas Australian Open. Pomogła dopiero Daria Abramowicz.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247