NFL
Wrze po MŚ! Polka pozbawiona szans na złoto. “Wypaczono wynik”
Zabrali mi radość tuż po skończonym wyścigu — grzmiała Natalia Bukowiecka tuż po swoim biegu na HMŚ w Toruniu. Wtóruje jej prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Sebastian Chmara, w rozmowie z WP SportoweFakty twierdząc, że wynik został “wypaczony”. A wszystko przez nowy przepis, który wywołuje ogromne kontrowersje.
Przypomnijmy: podczas ostatniego biegu finałowego na 400 m podczas HMŚ w Toruniu w życie weszła nowa zasada. Według niej właściwy finał składał się nie z jednego, a z dwóch biegów. Zawodniczka z najlepszym czasem mogła sięgnąć po złoto, co stawiało w teoretycznie lepszej sytuacji te, które biegły jako drugie.
Największą poszkodowaną tego rozwiązania w Toruniu została Natalia Bukowiecka. Polska medalistka IO z Paryża wygrała swój bieg finałowy i mogła tylko patrzeć, jak Lurdes Gloria Manuel przebija ją bez możliwości bezpośredniej rywalizacji. — Działacze zabrali mi radość tuż po skończonym wyścigu i zmusili do długiego czekania na rozstrzygnięcie, które nie zależało ode mnie — mówiła po finale dziennikarzom rozżalona lekkoatletka.
Jeszcze mocniejszą opinią podzielił się w rozmowie z WP SportoweFakty Sebastian Chmara, prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. — To była głupota i absurd. […] Przez takie zamieszanie wynik 400 metrów kobiet został wypaczony — mówi w wywiadzie, w zdecydowany sposób krytykując przeprowadzone zmiany.
Choć decyzja o wprowadzeniu tego typu zmian podczas HMŚ wywołała mnóstwo kontrowersji, niewykluczone, że władze światowej lekkoatletyki zrezygnują z tego rozwiązania przy kolejnych najważniejszych startach. Kontrowersyjny przepis dotyczył tylko imprezy w Toruniu, a biorąc pod uwagę głośne dyskusje o jego wadach, szybko może on trafić na śmietnik.
Tak, nadal uważam, że to beznadziejny pomysł. To czekanie zabrało mi moment największej radości. A chciałam się cieszyć, bo wiedziałam, że uzyskałam dobry wynik i że pewnie zdobędę medal. Oczywiście po poznaniu ostatecznych rezulatów przyszła radość, ale wcześniej nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. To było dziwne i nie powinno tak wyglądać — mówiła Bukowiecka w rozmowie z Przemysławem Osiakiem z “Przeglądu Sportowego” niedługo po zawodach.
