Connect with us

NFL

Wielu klientów w ogóle nie miało o tym pojęcia

Published

on

Katarzyna Bosacka to jedna z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce dziennikarek zajmujących się tematyką zdrowego żywienia i świadomych zakupów. Od lat edukuje konsumentów, pokazując, jak czytać etykiety produktów spożywczych i na co zwracać uwagę podczas codziennych zakupów. Szeroką popularność zdobyła dzięki programom telewizyjnym oraz działalności w Internecie – prowadzi m.in. kanał „EkoBosacka”, gdzie analizuje składy produktów dostępnych w sklepach.

Rozwiń
Jej styl jest bezpośredni i konkretny. Bosacka nie boi się krytykować producentów ani popularnych sieci handlowych, jeśli zauważy nieprawidłowości lub składniki, które mogą budzić wątpliwości. W swoich materiałach wielokrotnie podkreśla, że kluczem do zdrowia jest świadomość konsumencka, a najważniejszą zasadą powinna być prosta reguła: im krótszy skład, tym lepiej.

Dziennikarka od lat przekonuje, że wiele produktów, które na pierwszy rzut oka wydają się dobrej jakości, w rzeczywistości zawiera liczne dodatki technologiczne. Jej analizy często wywołują szerokie dyskusje wśród internautów i skłaniają Polaków do bardziej uważnego przyglądania się temu, co trafia na ich talerze.

Bosacka oceniła mięso z Dino. Wzięła pod lupę skład
Tym razem Katarzyna Bosacka przyjrzała się wędlinie dostępnej w popularnej sieci sklepów Dino. Jak zwykle zaczęła od dokładnej analizy etykiety, zwracając szczególną uwagę na zawartość mięsa w produkcie. Okazało się, że stanowiło ono jedynie 67,6 proc. całości, co – zdaniem dziennikarki – jest wynikiem rozczarowującym, zwłaszcza jak na produkt typu polędwica.

Pozostałą część składu stanowiły głównie woda, sól oraz różnego rodzaju dodatki technologiczne. Bosacka zwróciła uwagę, że ich obecność nie jest przypadkowa – mają one za zadanie poprawić strukturę produktu i zwiększyć jego wydajność. Jednocześnie jednak wpływają na jego jakość oraz wartość odżywczą.

Analiza ta wpisuje się w szerszy problem dotyczący produktów mięsnych dostępnych w marketach. Jak pokazuje przykład z Dino, atrakcyjna cena czy wygląd produktu nie zawsze idą w parze z jego składem. Dlatego – jak podkreśla Bosacka – tak ważne jest dokładne czytanie etykiet i świadome podejmowanie decyzji zakupowych.

Od 1 maja zmiana przepisów dla krwiodawców. W takiej sytuacji nie dostaniesz już całego dnia wolnego
Czytaj dalej

Marta Nawrocka sama robi to w Pałacu Prezydenckim. Wielu nie miało pojęcia
Czytaj dalej
„To jest słaba sytuacja”. Co powiedziała o składzie
Najwięcej emocji wzbudził jednak sam skład produktu. Dziennikarka nie kryła zaskoczenia, widząc długą listę dodatków. Wśród nich znalazły się m.in. stabilizatory (difosforany i trifosforany), które pomagają zatrzymać wodę w produkcie, a także karagen, glutaminian monosodowy, przeciwutleniacze, ekstrakty przypraw i drożdży, regulatory kwasowości oraz konserwanty.

Mięso 67,6 proc. Gdzie jest reszta? (…) Resztą jest woda, sól, stabilizatory – skomentowała.

W innym momencie dodała również: „67 proc. mięsa w polędwicy to jest jednak słaba sytuacja” . Jej zdaniem tak duża liczba dodatków może świadczyć o niższej jakości produktu. Na tym jednak nie koniec. Po spróbowaniu wędliny dziennikarka również nie była zachwycona jej smakiem.

Cała sytuacja pokazuje, jak ważne jest zwracanie uwagi na skład produktów, które trafiają na nasze stoły. Nawet popularne wyroby z dużych sieci handlowych mogą zawierać więcej dodatków, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247