NFL
Wielki powrót Aryny Sabalenki na kort! I taki mecz na początek Indian Wells
Aryna Sabalenka udanie rozpoczęła zmagania w tegorocznym Indian Wells! Białorusinka po kilku tygodniach przerwy wróciła na kort i potwierdziła, że zamierza walczyć o pierwszy w karierze triumf w Kalifornii, wysyłając jasny sygnał najgroźniejszym rywalkom na czele z Igą Świątek. 27-latka pokonała Himeno Sakatsume bez straty seta, choć Japonka zaskoczyła i mocno się jej postawiła. Dla Sabalenki był to setny występ w roli liderki światowego rankingu.
Pierwsza rakieta świata po raz ostatni na korcie pojawiła się 31 stycznia, kiedy to przegrała w finale Australian Open z Jeleną Rybakiną. Później zdecydowała się odpuścić turnieje w Dausze i Dubaju, a kilka dni temu głośno zrobiło się o tym, że… przyjęła oświadczyny swojego partnera Georgiosa Frangulisa.
swoim pierwszym meczu w Indian Wells trafiła na kwalifikantkę — 24-letnią Himeno Sakatsume. Japonka w poprzedniej rundzie sprawiła małą niespodziankę, eliminując nieobliczalną Alycię Parks. Aby powtórzyć ten wyczyn w starciu z tenisistką z Mińska, 136. rakieta świata musiała jednak wznieść się na absolutne wyżyny swoich umiejętności.
Azjatka jednak źle weszła w piątkowy mecz. Już w pierwszym gemie, mimo prowadzenia 30:15, dała się przełamać, a chwilę później przegrała przy serwisie rywalki do zera. Swój licznik zdołała otworzyć w trzecim gemie, co przyjęła z nieukrywaną radością
Kilka chwil później mogła jednak przegrywać 1:4. Sabalenka po oddaniu przy swoim podaniu tylko punktu stanęła bowiem przed kapitalną okazją na kolejne przełamanie, ale Sakatsume obroniła aż cztery break pointy i wciąż trzymała się blisko swojej rywalki. I tak pozostało już do końca seta. Japonka grała nieźle i nie dała się więcej przełamać, ale jednocześnie przy serwisie tenisistki z Mińska była bezradna. Po 38-minutowej rywalizacji przegrała seta 4:6.
Druga odsłona meczu rozpoczęła się podobnie jak pierwsza, czyli od szybkiego przełamania autorstwa faworytki. Japonka wciąż prezentowała się dobrze, ale nawet to nie wystarczyło do tego, aby uchronić się przed stratą serwisu — najpierw w trzecim gemie, a następnie w piątym, co pozwoliło Sabalence wyjść na prowadzenie 4:1.
Zwycięstwo Aryny Sabalenki! Jest awans do trzeciej rundy
Chwilę później Białorusinka podwyższyła na 5:1. Sakatsume zdołała jeszcze ugrać jednego gema, ale podobnie jak wcześniej przy serwisie liderki rankingu nie była w stanie niczego zdziałać i po 72 minutach musiała pogodzić się z porażką 4:6, 2:6. Dla 27-latki z Mińska było to 82. zwycięstwo w 100 meczach rozegranych w roli liderki rankingu WTA.
