Connect with us

NFL

Weto Karola Nawrockiego. Doradca ledwo wrócił z USA, a już mówi o decyzji prezydenta Czytaj więcej:

Published

on

Karol Nawrocki nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie ustawy wdrażającej unijny program SAFE. Podczas audycji „Gość Radia ZET” Marcin Przydacz podkreślił, że ustawa wciąż znajduje się w parlamencie, co uniemożliwia zajęcie definitywnego stanowiska w imieniu głowy państwa. Prezydencki minister zaznaczył wyraźnie: „Wszystko jest możliwe w tej sprawie”, sugerując, że ostateczny ruch zależy od finalnego brzmienia przepisów, które wyjdą z Senatu. 

Pałac Prezydencki znajduje się obecnie pod silną presją polityczną – z jednej strony rządząca koalicja naciska na szybki podpis, z drugiej opozycja apeluje o weto. Przydacz wyjaśnił jednak, że prezydent nie patrzy na ten dokument wyłącznie przez pryzmat partyjnych sporów, lecz analizuje przede wszystkim interes państwa polskiego. Decyzja zostanie ogłoszona dopiero po zakończeniu prac legislacyjnych.

Marcin Przydacz | Anita Walczewska/East News

Obawy o suwerenność i mechanizm warunkowości
Głównym punktem zapalnym w dyskusji o SAFE jest mechanizm warunkowości, który budzi głęboki niepokój w otoczeniu głowy państwa. Minister Przydacz wyraził obawę, że przyjęcie środków w obecnej formie mogłoby przenieść ciężar decyzyjny o obronności kraju z Warszawy do Brukseli. „Po co oddawać decyzje unijnym biurokratom?” – pytał retorycznie minister, wskazując na ryzyko politycznych nacisków, które zdaniem opozycji miały już miejsce przy funduszu KPO. 

Prezydent chce mieć pewność, że o zakupach strategicznego sprzętu będzie decydował szef MON lub Zwierzchnik Sił Zbrojnych, a nie urzędnicy spoza kraju. Obóz prezydencki obawia się, że w przyszłości ewentualna zmiana nastrojów w Europie mogłaby doprowadzić do zablokowania pieniędzy na polskie bezpieczeństwo pod pretekstem naruszania unijnych procedur.

Takie jest wykształcenie Grzegorza Brauna. Tego nikt nie wiedział. Polacy są w szoku!
Czytaj dalej

Zima odpuszcza, ale spójrzcie na marzec. Prognoza IMGW może zaskoczyć Polaków
Czytaj dalej
Spór o koszty dozbrajania i polski przemysł
W debacie publicznej pojawił się wątek porównujący SAFE do zakupów w Korei Południowej. Choć unijny program oferuje niski koszt pieniądza (3%), otoczenie Nawrockiego broni wcześniejszych decyzji o zakupie czołgów na 6%. Przydacz argumentował, że sprzęt koreański kupowano pod presją czasu, gdy Polska oddała własne zasoby walczącej Ukrainie i musiała błyskawicznie zapełnić lukę. Jednocześnie Pałac wytyka rządzącym odrzucenie poprawki, która gwarantowałaby, że 90% środków z programu trafi do rodzimego przemysłu zbrojeniowego. 

Zdaniem ministra, skoro rząd obiecuje wsparcie dla polskich fabryk, powinien zapisać to w ustawie. Brak takich gwarancji sprawia, że prezydent zastanawia się, czy warunki SAFE są dla Polski naprawdę optymalne. To kluczowy element, który może przeważyć szalę na korzyść weta lub podpisu pod ustawą.

Skala programu i stawką jest bezpieczeństwo
Stawka gry o SAFE jest ogromna, ponieważ Polska została wyznaczona na największego beneficjenta pożyczkowego w całej Unii Europejskiej. Z puli 150 miliardów euro, naszemu krajowi przypadło aż 43,7 miliarda euro, które mają sfinansować nowoczesny sprzęt wojskowy produkowany w Europie. Rządzący przekonują, że ustawa i specjalny fundusz w BGK zapewnią transparentność i pozwolą na realizację ambitnych projektów infrastrukturalnych. 

Jednak dla otoczenia Karola Nawrockiego same liczby to nie wszystko. Minister Przydacz jasno dał do zrozumienia, że prezydent nie jest przeciwny inwestycjom w wojsko, bo jak sam przyznał: „To my mówiliśmy, że trzeba inwestować w polskie wojsko od dawna”. Ostateczna decyzja będzie zatem wypadkową dbałości o tempo modernizacji armii oraz ochrony polskiej autonomii w sektorze obronnym w niepewnych czasach.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247