NFL
Wątpliwa przyszłość Wojciecha Szczęsnego. W Hiszpanii nagle słyszymy: “dopóki”

Genialny mecz z Benficą (1:0), pochwały ze wszystkich strony, tylko co dalej? Wojciech Szczęsny radzi sobie w Barcelonie na tyle dobrze, że jego przerwa w emeryturze… może się przedłużyć. Polak w tej kwestii nic nie wyklucza, ale tu pojawia się zasadnicze pytanie. Czy w przyszłym sezonie nadal mógłby być liderem drużyny? Gdy pytamy o to w Hiszpanii, pojawiają się spore wątpliwości.
Wojciech Szczęsny tylko czekał na taki mecz. Skoro ostatnio z Benficą (5:4) stracił trzy gole w pół godziny, a sam sprokurował dwa trafienia dla rywali, to tylko czekał na szansę na rewanż. A ta była wręcz idealna. Szybko z boiska wyleciał Pau Cubarsi, Barcelona wygrała 1:0, a Polak mimo ponad 20 prób rywali nie skapitulował! Dyskusja o jego przyszłości nawet się nie zaczęła, bo trwała już wcześniej. Teraz doszło jednak do kolejnego jej etapu.
— Gdybyście zapytali mnie o to na początku sezonu, powiedziałbym, że odejdę w czerwcu. Ale kocham czas spędzony tutaj. Moja rodzina jest szczęśliwa, mój syn uwielbia swoją szkołę, moja żona uwielbia tu być… Jestem otwarty na wszystko — mówił niedawno Polak.
Teraz sprawa stała się jeszcze poważniejsza i skoro Szczęsny wygrał już rywalizację z Inakim Peną, co potwierdził sam Hansi Flick, to teraz można spoglądać w przyszłość. I zastanawiać się, czy nadal będzie numerem jeden, jeśli podpisze nowy kontrakt. Tu pojawiają się wątpliwości
O sytuację Polaka postanowiliśmy zapytać więc w Katalonii. Tu nikt nie ma wątpliwości, że Wojciech Szczęsny obecnie radzi sobie wręcz kapitalnie. Im dalej w las, tym sytuacja może stać się jednak coraz trudniejsza.
