NFL
W Cracovii wybuchła burza wokół kontrowersyjnej sprzedaży cennych terenów. Wiceprezes klubu oskarża byłą prezes o skandaliczną transakcję.
Absolutne kino na Cracovii” — takimi słowami dziennikarz TVP Sport, Mateusz Miga, podsumował wydarzenia, które wstrząsnęły jednym z najstarszych klubów sportowych w Polsce. Wiceprezes Murat Colak skierował potężne oskarżenia w stronę byłej prezes, Elżbiety Filipiak.
Na poniedziałkowej konferencji prasowej klubu zawrzało. “Niech pani odda nam naszą działkę” — ten apel Murata Colaka do Elżbiety Filipiak odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych. Według wiceprezesa klubu, doszło do skandalicznej transakcji: historyczny teren w Cichym Kąciku, wart według wycen ponad 33 mln zł, został sprzedany za zaledwie 10 mln zł.
Nabywcą była spółka Sienna Investment PSA, której właścicielką jest właśnie Elżbieta Filipiak. Przedmiotem sporu są “srebra rodowe” klubu — atrakcyjne tereny w centrum Krakowa, które miały zostać sprzedane za ułamek swojej wartości.
Sprawa dotyczy około 4 hektarów terenu przy krakowskich Błoniach, od lat związanych z działalnością Cracovii. Transakcja miała miejsce w zeszłym roku, gdy Elżbieta Filipiak pełniła funkcję przewodniczącej rady nadzorczej klubu. Choć sprzedaż została zatwierdzona przez Radę Nadzorczą, Colak mówi wprost o “konflikcie interesów” i braku jednomyślności w ówczesnym zarządzie.
Zarzuty pod adresem byłej prezes nie kończą się na finansach. Obecne władze klubu — wiceprezesi Murat Colak i David Amdurer — ostro skrytykowali sposób, w jaki Filipiak pożegnała się z funkcją (zrezygnowała 18 stycznia). Ich zdaniem, ogłoszenie odejścia za pomocą komunikatu wysłanego z nowo zarejestrowanej, zewnętrznej domeny, było działaniem “amatorskim” i uderzającym w wizerunek Pasów. Elżbieta Filipiak opowiedziała nam o swojej rezygnacji i o innych sprawach.
Kulisy sprzedaży Cichego Kącika budzą ogromne wątpliwości. Choć formalnie transakcję domknięto dzięki podpisom osób powiązanych z Comarchem, obecne władze sugerują, że działanie to było skrajnie niekorzystne dla spółki. Pieniądze z transakcji (10,5 mln zł netto) zostały przeznaczone na bieżącą działalność klubu, co zdaniem krytyków było krótkowzrocznym ratowaniem płynności kosztem majątku trwałego.
Obecny właściciel Cracovii, Robert Platek, oraz zarząd klubu liczą na polubowne rozwiązanie sprawy i zwrot działki. — To nasza działka — podkreślał Colak, zaznaczając, że odzyskanie tych terenów jest kluczowe dla przyszłości Pasów. Sprawa ma jednak charakter rozwojowy i może znaleźć swój finał w sądzie.
