NFL
W całej Polsce o tym huczy❗️
Waldemar Buda nagłośnił sprawę rzekomego kłamstwa Donalda Tuska. Podstawą oskarżenia jest nagranie, na którym premier stanowczo zaprzeczył sugestiom o powiązaniach Trumpa z Rosją, mówiąc: „Nie, tego typu sugestii nigdy nie zgłaszałem”. Tymczasem w sieci przypomniano materiał z marca 2023 roku, gdzie Tusk twierdził: „Trump, jego zależność od rosyjskich służb dzisiaj już nie podlega dyskusji”, dodając, że nie wyklucza się, iż został on „wręcz zwerbowany”.
Buda argumentuje, że to publiczne wypieranie się własnych słów jest niedopuszczalne. Według posła PiS, takie zachowanie „uderza w żywotne interesy Polski w zakresie bezpieczeństwa”, co w obliczu obecnej sytuacji geopolitycznej budzi skrajne emocje i stawia premiera w bardzo trudnym położeniu przed opinią publiczną oraz sojusznikami.
Ostre sformułowania w kontekście programu SAFE
Kolejnym punktem zapalnym jest nagranie dotyczące Huty Stalowa Wola. Donald Tusk, broniąc decyzji o przekazaniu 20 miliardów złotych na lokalny przemysł, użył sformułowania skierowanego do oponentów: „Dotarło, zakute łby?”. Ta emocjonalna wypowiedź natychmiast stała się przedmiotem ostrej krytyki. Waldemar Buda w swoim wniosku zaznaczył, że sformułowanie to „ma charakter obraźliwy” i nie spełnia standardów powagi, jakich wymaga się od Prezesa Rady Ministrów.
Waldemar Buda | Adam Burakowski/East News
Premier broni jednak swojej retoryki, tłumacząc, że ostre słowa były odpowiedzią na próby blokowania kluczowych funduszy. Spór o język debaty publicznej przeniósł się do mediów społecznościowych, gdzie zwolennicy rządu chwalą asertywność, a opozycja mówi o arogancji władzy i pogardzie wobec inaczej myślących obywateli.
Wielkie zmiany w paszportach. Polacy muszą o tym wiedzieć, zanim ruszą wakacje
Czytaj dalej
Zakazana w Szwajcarii, uwielbiana nad Wisłą. Ta herbata to dietetyczna pułapka
Czytaj dalej
Formalny wniosek do Komisji Etyki Poselskiej
Waldemar Buda skierował oficjalne pismo do Komisji Etyki Poselskiej, informując: „Właśnie skierowałem wniosek o ukaranie posła Donalda Tuska za przekazywanie nieprawdziwych informacji”. Dokument wskazuje na naruszenie zasad dbałości o dobre imię Sejmu. Do wniosku dołączono materiały dowodowe w postaci nagrań wideo oraz wskazano konkretnych świadków zdarzenia.
Poseł PiS podkreśla, że premier świadomie wprowadza w błąd opinię publiczną, co powinno skutkować karą dyscyplinarną. Złożone zawiadomienie to próba pociągnięcia szefa rządu do odpowiedzialności za słowa wypowiedziane zarówno w kampanii, jak i na oficjalnych konferencjach. Jest to sytuacja bezcedensowa, gdyż dotyczy bezpośredniego zarzutu kłamstwa sformułowanego przez europosła wobec urzędującego premiera, co nadaje sprawie rangę priorytetową dla sejmowych organów kontrolnych.
Właśnie skierowałem wniosek do Komisji Etyki @KancelariaSejmu o ukaranie posła @donaldtusk za przekazywanie nieprawdziwych informacji dot. @realDonaldTrump a następnie kłamanie i publiczne wypieranie się tej wypowiedzi.
Na Komisji będe podnosił, że takie zachowanie uderza w… pic.twitter.com/e8DJQR60aN
— Waldemar Buda (@waldemar_buda) November 9, 2024
Rozwiń
Reakcja premiera i polityczne konsekwencje
Donald Tusk opublikował w mediach społecznościowych wyjaśnienie: „Termin ‘zakute łby’ dotyczył tych, którzy chcą zablokować pieniądze dla Polski z powodu braku kompetencji lub zwykłej głupoty”. Premier nie wykazał skruchy, dodając prowokacyjnie, że osoby działające w interesie obcych państw „nazwałby zdecydowanie mocniej”.
Termin „zakute łby” dotyczył tych, którzy chcą zablokować pieniądze dla Polski z powodu braku kompetencji lub zwykłej głupoty. Tych, którzy robią to w politycznym lub finansowym interesie obcych państw, nazwałbym zdecydowanie mocniej.
— Donald Tusk (@donaldtusk) February 24, 2026
Rozwiń
Sytuacja ta pogłębia silną polaryzację w polskim parlamencie, stawiając Komisję Etyki w trudnym położeniu. Wynik jej prac będzie kluczowy dla dalszej narracji politycznej. Czy premier faktycznie zostanie ukarany, czy sprawa zostanie uznana za element dopuszczalnej walki politycznej? Opinia publiczna czeka na werdykt, który zaważy na wizerunku władzy i może stać się paliwem dla opozycji w nadchodzących tygodniach. Sprawa „zakutych łbów” i Trumpa stała się obecnie głównym tematem debaty w kraju.
