NFL
Uuu… ale teraz się będzie działo
Kalendarz ma napięty od lat, a tempo – jakby doba miała więcej niż 24 godziny. Tym razem dała fanom znak, że ta konsekwencja ma też bardzo konkretny finał. W sobotnie południe na Instagramie pojawiło się ujęcie prosto z salonu i kilka zdań, które brzmią jak podsumowanie długiej drogi. Katarzyna Cichopek pochwaliła się czymś co od razu rozbudziło jej fanów i antyfanów.
Praca Cichopek na kilku frontach i życie w biegu
M jak miłość gra już od ćwierć wieku, ale na tym jej zawodowy pakiet się nie kończy. Jest prowadzącą halo tu polsat, do tego prowadzi własną firmę, a w sieci działa jak pełnoprawna influencerka.
Zobacz również: Zbiera puste butelki i puszki. Tyle na tym zarabia – lepiej usiądźcie
W jej sklepie internetowym można kupić m.in. biżuterię i perfumy, a ostatnio – jak wynika z opisu – pojawiły się też probiotyczne środki czystości. Do tego dochodzą współprace reklamowe – jej profil na Instagram obserwuje ponad 600 tys. osób.
Auto z salonu i symboliczny moment dla Cichopek
W sobotę, dokładnie w samo południe, pochwaliła się nowym autem prosto z salonu. Nie zdradziła modelu, ale przekaz był jasny – to zakup, który ma smak nagrody za upór i wytrwałość.
Zwraca uwagę, że ten wpis nie jest typowym „chwilowym” pochwaleniem się nowością. W tle wyraźnie widać, że to ma być puenta: po pracy, zmęczeniu i chwilach zwątpienia.
„Nie zatrzymały mnie. One mnie zbudowały” – emocjonalny wpis Kasi
W relacji pojawiły się słowa, które brzmią jak osobisty manifest – o konsekwencji i wierze w to, co się robi
Moja siła. Mój upór. Moja wiara w to, co robię. Każda chwila zwątpienia, każde zmęczenie, momenty, w których było ciężko i najłatwiej byłoby się poddać… nie zatrzymały mnie. One mnie zbudowały. I dziś stoję dokładnie tutaj. Z wdzięcznością, dumą. Bo warto było wierzyć. W siebie. I nie odpuszczać”
W tym tonie to auto jest tylko detalem. Najbardziej „gra” przekaz: wytrwałość, ciężka praca i satysfakcja, kiedy w końcu przychodzi moment, w którym można powiedzieć: było warto.
