Connect with us

NFL

Tusk zabrał głos tuż przed posiedzeniem rządu. Poszło o zapasy paliw. “Paskudna narracja” Czytaj więcej:

Published

on

Podczas posiedzenia rządu premier Donald Tusk zdecydował się rozpocząć swoje wystąpienie od kwestii, którą określił jako wyjątkowo praktyczną i wymagającą jasnego komunikatu. W obliczu narastających konfliktów zbrojnych na świecie – w tym ataku na Iran – w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się głosy sugerujące, że w Polsce może wkrótce zabraknąć paliwa. Szef rządu nie pozostawił tych doniesień bez odpowiedzi.

– W związku z narastającymi konfliktami na świecie, które budzą zaniepokojenie zaczniemy od rzeczy bardzo praktycznej. Chciałbym, żeby komunikat w tej sprawie dotarł do wszystkich. Pojawiły się sygnały i paskudna narracja ze strony niektórych polityków dotycząca paliwa – że za chwilę go zabraknie. To próba wywołania paniki, która często działa w obliczu wojny. Chcę zapewnić, że nie ma żadnego problemu, jeśli chodzi o zapasy paliwa w Polsce – powiedział premier Donald Tusk przed posiedzeniem rządu.

Jak podkreślił, sugestie o rychłych brakach paliwa są elementem nieodpowiedzialnej narracji, która w warunkach napięcia geopolitycznego może prowadzić do niepotrzebnej destabilizacji nastrojów społecznych. W jego ocenie rozpowszechnianie takich informacji w czasie międzynarodowego kryzysu wymaga „bardzo dużo złej woli”.

– Trzeba mieć w sobie bardzo dużo złej woli, żeby w obliczu potężnego kryzysu geopolitycznego i wojny w kilku miejscach próbować destabilizować sytuację w naszym kraju – bez żadnego powodu – podkreślił Donald Tusk.

Premier zapewnił, że sytuacja dotycząca zapasów i dostaw paliw pozostaje pod pełną kontrolą państwa, a obywatele nie mają żadnych podstaw do obaw.

Tusk Donald, fot. LUDOVIC MARIN/AFP/East News
Dostawy ropy do Polski a napięcia na Bliskim Wschodzie
Szef rządu odniósł się również bezpośrednio do kwestii wpływu wojny na Bliskim Wschodzie na polski rynek paliwowy. Jak zaznaczył, choć wszyscy z niepokojem obserwują wydarzenia po ataku na Iran, obecny konflikt nie przekłada się na bezpieczeństwo energetyczne Polski.

– Wszyscy jesteśmy przejęci tym, co się dzieje w związku z atakiem na Iran. Wojna nie ma bezpośredniego wpływu na dostawy ropy naftowej i innych paliw do Polski. Komunikat Orlenu jest absolutnie jednoznaczny. Dotyczy m.in. bezpieczeństwa szlaków jakimi do Polski płynie ropa – i nie jest to cieśnina Ormuz. Orlen nie sprowadzał i nie sprowadza ropy z Iranu. Cała struktura jest całkowicie bezpieczna. Nie ma mowy o żadnych zakłóceniach – mówił szef rządu.

W jego wypowiedzi wyraźnie wybrzmiało, że Polska nie jest uzależniona od dostaw surowca z Iranu, a szlaki transportowe wykorzystywane przez koncern Orlen nie przebiegają przez newralgiczne punkty objęte bezpośrednimi działaniami wojennymi, takie jak cieśnina Ormuz. Oznacza to, że zarówno struktura dostaw, jak i poziom zapasów pozostają stabilne.

Premier zakończył tę część wystąpienia jednoznacznym komunikatem skierowanym do opinii publicznej: 

– Sytuacja jest absolutnie stabilna. Nie ma żadnego, nawet najmniejszego powodu do niepokoju, jeśli chodzi o dostawy i zapasy – zapewnił.

Wielki wstrząs na stacjach w Polsce. Tyle płacimy za litr benzyny
Czytaj dalej

Putin zdecydował, wydał ważny dekret ws. Polski. Wskazał nowego ambasadora
Czytaj dalej
Polacy za granicą: rząd gotowy do ewakuacji i wsparcia
Druga część wystąpienia dotyczyła bezpieczeństwa obywateli przebywających w regionie objętym napięciami. Premier poinformował, że według danych władz ZEA na miejscu przebywa około 14 tysięcy Polaków. Jak zaznaczył, są to nie tylko osoby podróżujące turystycznie, ale również rezydenci.

– Według władz ZEA na miejscu jest ok. 14 tys. obywateli Polski. To są nie tylko turyści – to są również rezydenci. Nie mamy informacji, by ich życie czy bezpieczeństwo było zagrożone w związku z konfliktem. ZEA biorą na siebie obowiązek opieki nad tymi, którzy utknęli. Nie będą pozostawieni sami sobie – mówił Tusk.

Równocześnie rząd prowadzi działania wobec tych osób, które z różnych przyczyn chcą lub muszą wrócić do kraju. Premier podkreślił, że administracja państwowa działa w trybie kryzysowym od soboty i współpracuje z biurami podróży w celu zapewnienia bezpiecznego powrotu najbardziej narażonym grupom.

– Problem jest z tymi, którzy z różnych powodów chcą lub muszą wracać do kraju. My nie jesteśmy od tego, by budzić emocje — jesteśmy od zadań. Działamy w trybie kryzysowym od soboty. My do tej pory działaliśmy z biurami podróży tak, aby skutecznie zaopiekować się grupą ponad 480 osób z tych miejsc, które były bezpośrednio zagrożone. Te wszystkie osoby otrzymały wsparcie placówek konsularnych i opuścili Izrael, Jordanię i Liban. Są już w Polsce lub w drodze do Polski – zapewnił.

Wymienione kraje – Izrael, Jordania oraz Liban – znalazły się w grupie miejsc uznanych za bezpośrednio zagrożone. Jak wynika z relacji premiera, ponad 480 osób zostało już objętych pomocą i opuściło te terytoria.

Szef rządu zapewnił również, że państwo jest przygotowane na dalsze działania, jeśli sytuacja będzie tego wymagać. 

– Jesteśmy przygotowani do akcji ewakuacyjnej – jeśli chodzi o kwestie logistyczne. Są przygotowane samoloty. Wydałem decyzję, aby powstrzymać się z jakimikolwiek lotami rządowymi. Chcemy mieć do dyspozycji wszystkie samoloty, które są w naszej gestii, żeby w razie potrzeby i możliwości pomóc – mówił.

Z przekazanych informacji wynika więc jasno, że zarówno w obszarze bezpieczeństwa energetycznego, jak i ochrony obywateli przebywających poza granicami kraju, rząd deklaruje pełną gotowość do działania i brak bezpośrednich zagrożeń na ten moment.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247

mgid.com, 805990, DIRECT, d4c29acad76ce94f