NFL
To on pozbawił życia swoją 4-letnia córeczkę. Dostał odznaczenie od prezydenta – wstrząsające fakty ujrzały światło dzienne
To miały być zwykłe ferie zimowe nad morzem. Zakończyły się dramatem, który wstrząsnął Ustką i uruchomił działania służb na kilku poziomach. Teraz, gdy emocje nieco opadły, na jaw wychodzą kolejne informacje o zawodowej przeszłości mężczyzny podejrzewanego o brutalny atak na własną rodzinę.
Podejrzany, Piotr K., nie był szeregowym funkcjonariuszem. Według nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy Wirtualnej Polski miał stopień majora Służby Ochrony Państwa i 23-letni staż. Miał służyć w zarządzie pirotechnicznym, co wiąże się z odpowiedzialnością za bezpieczeństwo podczas kluczowych operacji ochronnych.
W materiale wskazano, że jego zadaniem było zabezpieczanie wizyt prezydenta, premiera oraz zagranicznych delegacji odwiedzających Polskę. Wcześniej miał pracować w grupach ochronnych, a później – jako wyspecjalizowany pirotechnik – stanowić ważny element systemu bezpieczeństwa. Wspomniano też o wyjazdach na misje zagraniczne.
Przeszłość bojowa i odznaczenie „Gwiazda Iraku”
Z przekazanych informacji wynika, że przed laty Piotr K. był postrzegany jako wzorowy funkcjonariusz, a jego służba miała być nagradzana. Wskazano, że w 2012 roku ówczesny prezydent Bronisław Komorowski odznaczył go „Gwiazdą Iraku” za służbę w warunkach wojennych podczas kontyngentu.
W tekście podkreślono, że doświadczenie z misji i wieloletnia praca w formacjach mundurowych budowały jego zaufanie wśród przełożonych. Zaznaczono też, że pirotechnicy z tego wydziału mieli ściśle współpracować z ochroną bezpośrednią podczas najważniejszych operacji.
Do tragedii doszło podczas urlopu, który rodzina spędzała u teściów w Ustce. Według przekazanych informacji w ataku nożem zginęła 4-letnia córka majora. Jego żona w stanie krytycznym trafiła na intensywną terapię.
Obrażenia mieli odnieść również teściowie oraz syn sprawcy. W materiale podano, że stan kobiety określany jest jako ciężki, ale stabilny.
Śledczy zwrócili uwagę na rany, które Piotr K. miał zadać sam sobie po zdarzeniu. Według opisu były powierzchowne. Wskazano, że ma to znaczenie dla wstępnych ocen zachowania sprawcy po ataku.
Kontrola procedur i wątek badań psychologicznych
Po tragedii ruszyły działania kontrolne. Podano, że resort spraw wewnętrznych i administracji prowadzi czynności sprawdzające pod nadzorem Biura Nadzoru Wewnętrznego. Szczególne kontrowersje ma budzić informacja, że w październiku ubiegłego roku Piotr K. przeszedł rutynowe badania psychologiczne, które nie wykazały przeciwwskazań do pełnienia służby.
Z przekazu wynika też, że na polecenie ministra rozpoczęto procedurę wydalenia mężczyzny z formacji. Piotr K. ma przebywać w areszcie i czekać na postawienie prokuratorskich zarzutów. Jednocześnie formacja ma deklarować opiekę medyczną i wsparcie psychologiczne dla ocalałych członków rodziny
