NFL
To o niego spór toczą Małysz i Piesiewicz. Nowe fakty 😳 ➡
“PKOl pogwałcił prawo międzynarodowe w sprawie IO” — czytamy we wpisie Tomasza Smokowskiego na Instagramie. Chodzi o decyzję dotyczącą składu reprezentacji Polski na igrzyska olimpijskie i powołanie Michała Jasiczka. Polski dziennikarz potwierdził w rozmowie z nami, że informacje pozyskał zakulisowo. Udostępnił dużo szczegółów, m.in. dot. ostatecznej decyzji o składzie.
Nie milkną echa decyzji Polskiego Komitetu Olimpijskiego, który dokonał zmiany w składzie reprezentacji Polski na zimowe igrzyska olimpijskie. I postąpił wbrew nominacji Polskiego Związku Narciarskiego. Na liście zawodników zgłoszonych na najważniejszą imprezę czterolecia miejsce Jana Habdasa w ostatniej chwili zajął Michał Jasiczek.
W mediach społecznościowych krążą kulisy całej sprawy, a na Instagramie wymowny wpis z obszernymi wyjaśnieniami zamieścił Tomasz Smokowski. Wynika z niego m.in., że ogromną rolę w nominacji Jasiczka odegrali… prawnicy jego ojca Dariusza Jasiczka.
PKOl pogwałcił prawo międzynarodowe w sprawie IO, a dokładniej przepis nr 44, punkt 4, gdzie wyraźnie jest powiedziane, że narodowe komitety olimpijskie mogą zgłaszać do IO tylko zawodników rekomendowanych przez narodowe związki sportowe (pkt 4), a co więcej zawodnicy ci muszą być odpowiednio przygotowani (w tym także pod względem stanu zdrowia). Tym samym PKOl złamał dwa przepisy Karty Olimpijskiej swoją decyzją o podmianie Jasiczka za prawidłowo powołanego przez PZN — Habdasa. To, że jego status daje PKOl-owi takie prawo wewnętrzne, nie znaczy, że krajowe prawo stoi powyżej nadrzędnego przepisu z Karty Olimpijskiej. PZN do CAS nie będzie się odwoływać, Habdas już odpuścił start, więc jeśli chodzi o skład, nic się już nie zmieni” — czytamy na profilu Tomasza Smokowskiego na Instagramie.
A na tym nie koniec, bo kontrowersje wzbudza również sytuacja klubowa zawodnika. Z informacji w piśmie wynika, że Jasiczek nie ma opłaconej składki zawodniczej, a jego klub SNA Ski Team Zakopane nie przedłużył mu licencji na ten sezon. A to w praktyce oznacza, że na igrzyskach olimpijskich nie będzie mógł zbierać punktów do rankingu i tym samym także pieniędzy, które przepadną Tatrzańskiemu Związkowi Narciarskiemu.
A ponadto uprawnień nie ma jego trener, który na stronach Polskiego Związku Narciarskiego widnieje, jako… instruktor.
A ponadto uprawnień nie ma jego trener, który na stronach Polskiego Związku Narciarskiego widnieje, jako… instruktor.
— Jak się mogę czuć? Po prostu jestem zszokowany i motywacyjnie na dnie, jeśli chodzi o dalszą pracę i starania — mówi Przeglądowi Sportowemu Onet Piotr Habdas. — O wszystkim dowiedziałem się z mediów. To jest bardzo słabe. Nie zostałem poinformowany przez nikogo. Ani przez PKOl, ani przez związek. Nie wiem, na jakiej zasadzie te decyzje zostały podjęte. Chciałbym się dowiedzieć, na jakiej podstawie PKOl podjął tę decyzję? Czy dwie strony zostały wysłuchane, czy tylko jedna? Mam na myśli tutaj rodzinę Jasiczków. Dla mnie niezrozumiałe jest to, dlaczego nie został dopuszczony do głosu ani na spotkanie człowiek z PZN-u.
