NFL
“To nie było zakończenie jak z bajki” 💔💔😪 ➡
W poniedziałkowy wieczór Lindsey Vonn po raz pierwszy od niedzielnego wypadku na igrzyskach we Włoszech zabrała głos w swoich mediach społecznościowych. — Wczoraj moje marzenie o igrzyskach olimpijskich nie potoczyło się tak, jak sobie wymarzyłam — zaczyna amerykańska ikona w poruszającym wpisie.
Lindsey Vonn, która w niedzielne południe doznała złamania nogi w wyniku upadku na trasie olimpijskiego zjazdu, przeszła we Włoszech już dwie operacje — informowała w poniedziałek agencja Reutera. Drugi z zabiegów miał na celu zapobieżeniu komplikacjom związanym z obrzękiem i przepływem krwi. W poniedziałkowy wieczór Amerykanka zabrała głos na Instagramie.
Wczoraj moje marzenie o igrzyskach olimpijskich nie potoczyło się tak, jak sobie wymarzyłam. To nie było zakończenie jak z bajki, to było po prostu życie. Odważyłam się marzyć i tak ciężko pracowałam, żeby to osiągnąć. Bo w zjeździe narciarskim różnica między strategiczną linią a katastrofalną kontuzją może wynosić zaledwie 12 centymetrów” — zaczyna Amerykanka.
“Byłam po prostu 12 centymetrów za linią [jazdy], kiedy moja prawa ręka zahaczyła o bramkę, skręcając mnie i powodując upadek. Moje więzadło krzyżowe przednie i wcześniejsze urazy nie miały nic wspólnego z wypadkiem” — tłumaczy Vonn.
Niestety doznałam złożonego złamania kości piszczelowej, które jest obecnie stabilne, ale będzie wymagało kilku operacji, aby je prawidłowo wyleczyć” — informuje Vonn.
“Chociaż wczorajszy dzień nie zakończył się tak, jak się spodziewałem, i pomimo intensywnego bólu fizycznego, jaki mi to sprawiło, niczego nie żałuję. Stanie wczoraj na linii startu było niesamowitym uczuciem, którego nigdy nie zapomnę. Świadomość, że stoję tam, mając szansę na zwycięstwo, było zwycięstwem samym w sobie. Wiedziałem też, że ściganie to ryzyko. To zawsze był i zawsze będzie niezwykle niebezpieczny sport” — dodaje
Podobnie jak w narciarstwie, w życiu podejmujemy ryzyko. Marzymy. Kochamy. Skaczemy. I czasami upadamy. Czasami nasze serca są złamane. Czasami nie spełniamy marzeń, o których wiemy, że moglibyśmy je spełniać. Ale to właśnie jest piękno życia: możemy próbować” — kontynuuje.
“Próbowałam. Marzyłam. Skoczyłam. Mam nadzieję, że jeśli wyniesiecie coś z mojej podróży, to to, że macie odwagę odważyć się na wielkie wyzwania. Życie jest zbyt krótkie, żeby nie ryzykować. Bo jedyną porażką w życiu jest brak próby Wierzę w ciebie, tak jak ty wierzyłeś we mnie” — skończyła Vonn.
41-letnia Amerykanka wystartowała w niedzielę, mimo że 30 stycznia w szwajcarskiej Crans-Montanie doznała zerwania więzadła krzyżowego przedniego w kolanie wskutek upadku podczas zawodów Pucharu Świata. Nieźle radziła sobie podczas treningów w Cortinie d’Ampezzo, startując z ortezą chroniącą staw.
Jadąca jako 13. zawodniczka Vonn upadła na początku trasy, jak wyliczono — po około 13 sekundach jazdy. Zahaczyła o jedną z bramek i z dużą prędkością bezwładnie przekoziołkowała po stoku. Przez kilkanaście minut była opatrywana przez ratowników, zanim została zabrana przez śmigłowiec.
Vonn jest jedną z najbardziej utytułowanych alpejek w historii. Czterokrotnie zdobywała Puchar Świata. Do rywalizacji powróciła w ubiegłym sezonie po sześcioletniej przerwie. Jej celem był medal igrzysk we Włoszech. Jedyne olimpijskie złoto wywalczyła w 2010 roku w Vancouver, wygrywając zjazd
