NFL
To mówi wszystko!
Wczoraj Polska po raz kolejny pokazała, że potrafi łączyć siły dla wspólnego celu. 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbył się w atmosferze, która trudno opisać słowami – trzeba było być tam osobiście, aby poczuć tę mieszankę radości, napięcia i wzruszenia. Od samego rana na ulicach miast pojawili się wolontariusze, rozgrzewając atmosferę w zimowy, styczniowy dzień. Ludzie wychodzili z domów z uśmiechem, a wiele miejscowości wyglądało jakby nagle zamieniły się w tętniące życiem, wielkie festiwale, w których każdy mógł poczuć, że jest częścią czegoś większego. W powietrzu unosiła się mieszanka gorącej herbaty, zapachu pieczonych przekąsek i energii, której nie da się porównać z niczym innym – to była prawdziwa eksplozja pozytywnych emocji.
Nie zabrakło gwiazd – zarówno tych scenicznych, jak i medialnych. Na głównej scenie w Warszawie pojawiły się największe polskie nazwiska muzyki i rozrywki, od wykonawców popowych po legendy rocka. Niektóre występy były krótkie, inne trwały godzinami, ale wszystkie miały wspólny mianownik – radość, pasję i energię, która udzielała się publiczności. Widzowie nie mogli oderwać wzroku od sceny, a każda piosenka była pretekstem do wspólnego śpiewania i oklasków. Gwiazdy przy okazji włączały się w zbiórki i wspólnie z wolontariuszami zachęcały do wsparcia akcji.
W miastach poza stolicą atmosfera była równie gorąca. Lokalne sztaby przygotowały koncerty, pokazy artystyczne, a niektóre mniejsze miejscowości zaskoczyły kreatywnością – występy uliczne, pokazy taneczne, licytacje i warsztaty dla dzieci. Wszyscy, od najmłodszych po seniorów, angażowali się w zbiórkę i pokazywali, że WOŚP to nie tylko wydarzenie jednego dnia, ale prawdziwy ruch społeczny, który scala pokolenia. Wolontariusze opowiadali o ludziach, którzy wręcz czekali na ich przyjście – wiele rodzin przygotowywało datki z wyprzedzeniem, organizowano spontaniczne zbiórki i licytacje lokalnych skarbów. Widać było, że każdy chciał dołożyć swoją cegiełkę i uczestniczyć w czymś większym niż codzienne życie.
Wczorajszy finał był więc nie tylko świętem muzyki i rozrywki, ale też prawdziwym pokazem ludzkiej solidarności. Każdy moment dnia, od wczesnego rana aż po wieczorne „Światełko do Nieba”, był naznaczony energią, którą trudno opisać inaczej niż fenomenalną. Ludzie rozmawiali, śmiali się, wzruszali i przeżywali razem emocje, które na długo pozostaną w pamięci. Niezależnie od miasta, każdy mógł poczuć, że bierze udział w czymś wyjątkowym, a obecność gwiazd dodawała całemu wydarzeniu prestiżu i blasku. To był dzień pełen wzruszeń, spontanicznej radości i dowód na to, że wspólna inicjatywa potrafi stworzyć atmosferę, której nie da się porównać z żadnym innym wydarzeniem w kraju.
Kiedy myślimy o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, łatwo zapomnieć, że jej fenomen ma już ponad trzy dekady. Od pierwszego finału w 1993 roku, fundacja Jerzego Owsiaka konsekwentnie udowadnia, że zbiórka charytatywna w Polsce może osiągnąć poziom, o jakim wiele organizacji pozarządowych w innych krajach może tylko marzyć. Pierwsze edycje były kameralne, z niewielką liczbą wolontariuszy i ograniczonymi możliwościami medialnymi, ale już wtedy udało się zebrać znaczącą kwotę – około 2 milionów złotych, co wówczas było sporym wyczynem. Ludzie po raz pierwszy mogli poczuć, że wspólna inicjatywa naprawdę może zmienić życie innych.
Lata 90. to okres intensywnego rozwoju WOŚP. W 1995 roku, przy trzecim finale, kwota przekroczyła 10 milionów złotych, a w kolejnych latach suma zbiórek systematycznie rosła. Przełomowym momentem była połowa dekady, kiedy media zaczęły na bieżąco relacjonować wydarzenia w całym kraju, a liczba wolontariuszy zaczęła sięgać dziesiątek tysięcy. Wtedy też pojawiły się pierwsze spektakularne licytacje, w których udział brali znani artyści i sportowcy, co przyciągało uwagę mediów i publiczności. Dzięki temu WOŚP zaczęła budować swoją markę jako organizacja transparentna i skuteczna – nie tylko zbierała fundusze, ale przede wszystkim pokazywała, na co dokładnie zostaną one przeznaczone.
Przełomowym momentem był także 2005 rok, kiedy fundacja zebrała rekordową wówczas kwotę ponad 20 milionów złotych. To był finał, który pokazał, że WOŚP to już nie tylko wydarzenie medialne, ale prawdziwy ruch społeczny obejmujący cały kraj. Kolejne lata tylko utwierdzały w przekonaniu, że polscy darczyńcy potrafią się mobilizować w niesamowity sposób – w 2010 roku rekord wynosił już ponad 30 milionów złotych, a 2015 rok przyniósł kolejne rekordy, przekraczając 50 milionów. Statystyki te nie mówią jedynie o pieniądzach – to także wskaźnik rosnącej świadomości społecznej, liczby wolontariuszy i zasięgu medialnego, który obejmuje nie tylko Polskę, ale także Polonię na całym świecie.
Historyczne wyniki WOŚP pokazują wyraźnie, że każda kolejna edycja była większa od poprzedniej, a fundacja konsekwentnie poszerzała zakres działań. W latach 90. zaczęto skupiać się na podstawowej pomocy szpitalnej i sprzęcie medycznym dla dzieci, a od 2000 roku finały nabierały coraz bardziej specjalistycznego charakteru – od ratownictwa neonatologicznego po diagnostykę i leczenie konkretnych schorzeń. Z każdym rokiem liczby zbiórek rosły, a wraz z nimi wpływ na poprawę systemu ochrony zdrowia w Polsce. To właśnie te historyczne wyniki pokazują, że WOŚP to nie tylko jedno wydarzenie w roku, ale trwający od dekad proces, który zmienia realnie życie setek tysięcy pacjentów.
Rekordowa kwota 34. Finału WOŚP
Wczorajszy 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przyniósł emocje nie tylko na scenach koncertowych, ale też w liczbach, które pojawiły się na koncie fundacji. Od rana tysiące wolontariuszy kwestowały w całej Polsce i w miejscach poza granicami kraju, zbierając datki na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u dzieci. W akcję zaangażowali się ludzie w każdym wieku – od dzieci po seniorów – a energia i determinacja uczestników tworzyły atmosferę, która potrafiła porwać każdego przechodnia. To była kolejna edycja, w której widać było, że WOŚP nie jest jedynie medialnym wydarzeniem, ale prawdziwym ruchem społecznym, który mobilizuje setki tysięcy ludzi do wspólnego działania.
Wolontariusze, oznaczeni charakterystycznymi czerwonymi serduszkami, przemierzali ulice miast, odwiedzali lokalne sklepy i instytucje, prowadzili zbiórki w centrach handlowych, na rynkach i w szkołach. W całym kraju panowała niezwykła atmosfera, a spontaniczne inicjatywy mieszkańców potrafiły wywołać prawdziwe wzruszenie. Ludzie przynosili datki zarówno gotówką, jak i poprzez nowoczesne metody płatności mobilnych, a wiele osób decydowało się także na licytacje przedmiotów ofiarowanych przez artystów i sportowców. Każdy element finału – od koncertów po lokalne akcje – pokazywał, że zaangażowanie Polaków w WOŚP ma ogromny zasięg i znaczenie społeczne.
Organizatorzy ogłosili wynik, który już teraz robi ogromne wrażenie. Na kontach 34. Finału WOŚP odnotowano ponad 183 231 782 złotych, a szacunki wyjściowe ze strony Fundacji mówią o około 185 mln zł, które zostaną ostatecznie przeznaczone na wsparcie diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci. To niezwykły rezultat, biorąc pod uwagę, że jeszcze kilka godzin wcześniej media lokalne informowały o przekroczeniu kwoty 60 mln zł już po południu finału – co pokazuje, jak dynamicznie przebiegała zbiórka.
Warto podkreślić, że oficjalne dane ostateczne jeszcze nie są zamknięte – liczenie datków z puszek wolontariuszy trwa często kilka tygodni po finale, a środki z aukcji wciąż spływają na konta Fundacji. Jednak już teraz rezultat ten wskazuje, że WOŚP cieszył się ogromnym poparciem Polaków i sympatyków zza granicy. Ostateczna suma ma więc szansę przesunąć granice dotychczasowych rekordów, choć organizatorzy zaznaczają, że najważniejszym elementem trunku finału jest realna pomoc dzieciom, a nie sam wynik finansowy.
Choć jeszcze nie poznaliśmy finalnej kwoty po pełnym rozliczeniu, już teraz wiadomo, że zebrane środki pozwolą na znaczące wsparcie dla dzieci z problemami przewodu pokarmowego – realnie wpływając na poprawę diagnostyki i leczenia najmłodszych pacjentów w Polsce.
