NFL
“To był moment, w którym puściłem pawia i wyszedłem” 😶 Więcej ➡️
Mówię: nie chcę, wychodzę, nie mogę na to patrzeć — zaczyna Zbigniew Bartman w podcaście “W cieniu sportu” na temat Gali 25-lecia PlusLigi. I bez ogródek uderza w telewizję Polsat oraz znanego dziennikarza Jerzego Mielewskiego. — W Polsacie pracujesz pod agendą — dodaje były siatkarz i mistrz Europy. I wyjaśnia, dlaczego według niego środowisko, w którym jeszcze do niedawna się obracał, jest “szambem”.
Zbigniew Bartman gościł w podcaście Łukasza Kadziewicza “W cieniu sportu”. W trakcie rozmowy pojawiło się dużo różnych wątków związanych, chociażby z freak fightami, siatkówką, konfliktem z Michałem Kubiakiem czy… telewizją Polsat.
Wielokrotny reprezentant Polski nie gryzł się w język i w bardzo krytycznych słowach odniósł się do Gali 25-lecia PlusLigi, która miała miejsce w zeszłym roku. — Wracając jeszcze do szamba. Wyszedłem w trakcie trwania [Gali] — zaczął Bartman. — Dlaczego? — zapytał od razu Kadziewicz.
Bo mi bełt podszedł. Puściłem pawia. Mówię: nie chcę, wychodzę, nie mogę na to patrzeć. Wyobraź sobie taką sytuację, że prowadzisz galę. […] I w trakcie prowadzenia, podczas gdy są wręczane nagrody za różnego rodzaju wyróżnienia, osiągnięcia, twój przełożony wręcza nagrodę za miano jakiegoś dziennikarza [chodzi o nagrodę Dziennikarza Sezonu]. Ty prowadzisz cały czas galę. Cały czas jesteś aktywny. A mimo tego prowadząc galę, przychodzisz i odbierasz tę nagrodę — stwierdził Bartman.
A potem wprost wskazał, że chodziło o Jerzego Mielewskiego. — Zastanawiam się, co taki człowiek ma w bani, bo to ciężko określić. Gościu, jeżeli wiesz, że dostajesz nagrodę, bo to nie jest dla ciebie zaskoczenie, to jak chcesz prowadzić galę? Nie prowadź jej, bo albo odbierasz nagrody, albo prowadzisz galę. […] To mi się strasznie rzuciło w oczy. W tym momencie wyszedłem. To był moment, w którym puściłem pawia i wyszedłem. Tę galę prowadził Jurek Mielewski. Pozdrawiam nieserdecznie — podsumował Bartman.
Nie zabrakło także krytycznych słów na temat samej telewizji Polsat. — W Polsacie pracujesz pod agendą. Dostajesz agendę, którą musisz głosić i jeżeli nie głosisz, to wylatujesz — powiedział były siatkarz.
— “Zibi” wiesz, że ty roboty w Polsacie nie dostaniesz — odparł na to prowadzący rozmowę Kadziewicz.
I nie szukam. I to jest piękne. Codziennie, każdego dnia rano wstaję i “walczę”, że ja mogę to powiedzieć, że jestem wolny, niezależny. Nie chodzę, nie szukam i nie proszę się o pracę — padło z ust Bartmana
To jest coś pięknego. To jest prawdziwa wolność. W dzisiejszych czasach to jest prawdziwa wolność. Dlatego tak samo ojciec mi się dziwi: czemu, ty byś mógł to, tamto. Tato, ja nie chcę. Nie chcę z tym środowiskiem mieć do czynienia — dodał były siatkarz.
Cały odcinek podcastu Łukasza Kadziewicza “W cieniu sportu” wraz z udziałem Zbigniewa Bartmana możecie znaleźć na kanale YouTube Przeglądu Sportowego Onet.
