NFL
To był moment, który ścisnął za gardło chyba każdego polskiego kibica 🥺❤️ ➡️
To był moment, który ścisnął za gardło każdego polskiego kibica. Kamil Stoch pofrunął w drugiej serii konkursu w Predazzo na 131,5 metra. Ale to nie odległość była tu najważniejsza. Tuż po lądowaniu trzykrotny mistrz olimpijski spojrzał prosto w obiektyw kamery i pokazał sześć palców. Wiadomo, do czego się odnosił.
Historia napisała się na naszych oczach na skoczni w Predazzo. Kamil Stoch, trzykrotny mistrz olimpijski, oddał swój ostatni w karierze skok w indywidualnym konkursie olimpijskim.
Po pierwszej serii, w której uzyskał 126,5 metra, Stoch zajmował 19. lokatę, ale w finale poleciał na 131.5 m. Ostatecznie to wystarczyło do zajęcia 21. miejsca.
Stoch, wyhamowując narty, doskonale wiedział, że właśnie zamyka wielki rozdział w historii polskiego sportu. Podjechał do kamery, uśmiechnął się i wykonał wymowny, pożegnalny gest w stronę milionów widzów. Sześć wyciągniętych palców symbolizuje jego szóste zimowe igrzyska olimpijskie. Starty zaczął już w 2006 r.
Najwybitniejszy polski olimpijczyk na skoczni. Dzięki, Kamil, byłeś ponadczasowy. Dzięki, dzięki, dzięki” — czytamy we wpisie Eurosportu.
Przypomnijmy, że w sobotnim konkursie na dużej skoczni w Predazzo brązowy medal zdobył Kacper Tomasiak. 19-latek kilka dni wcześniej wywalczył srebrny medal na normalnej skoczni.
