NFL
Takich scen nikt się nie spodziewał
Komitet Obrony Demokracji zorganizował manifestację pod hasłem „Chcemy być SAFE”. Jak relacjonował reporter TVN24 Jan Piotrowski, około dwóch tysięcy osób szczelnie wypełniło przestrzeń między Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Kultury.
Nad tłumem powiewały setki flag polskich i unijnych, co miało podkreślić proeuropejski kierunek postulatów. Policja, reprezentowana przez Pawła Chmurę, poinformowała, że manifestacja przebiegała spokojnie, mimo pojawienia się w pobliżu niewielkiej grupy kontrmanifestantów o przeciwstawnych poglądach.
Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego przez dwie godziny kierowali ruchem na Krakowskim Przedmieściu, udrażniając przejazd dla komunikacji miejskiej po zakończeniu wydarzenia o 16:00. Uczestnicy spontanicznie dołączali do tłumu, wyrażając sprzeciw wobec decyzji głowy państwa i obawiając się o bezpieczeństwo kraju.
Ostre hasła i skandowanie pod oknami prezydenta
Atmosfera pod oknami prezydenta była wyjątkowo gęsta, a zgromadzeni wyrażali swoją wściekłość za pomocą dosadnych haseł i gestów. Na nagraniach wideo z miejsca zdarzenia słychać rytmiczne skandowanie okrzyku:
„Precz z kaczorem, dyktatorem!”.
Wzrok przyciągały transparenty z napisami: „Śmierdzi to weto ruską skarpetą” oraz „Nawrocki zdrajca Polski”. Tłum regularnie wznosił również okrzyki „chcemy być SAFE” oraz „konstytucja”.
ODSUŃMY NARESZCIE TEGO KACZYŃSKIEGO OD WŁADZY XD
Matulu kochana. 🚑🚑🚑 pic.twitter.com/BOfVDNhbSp
— Jan Molski 🇵🇱 (@JanMolskiIII) March 15, 2026
Rozwiń
Jedna z uczestniczek manifestacji w rozmowie z mediami podkreśliła, że obywatele czują się oszukani, ponieważ decyzja prezydenta bezpośrednio uderza w ich stabilność. Wielu protestujących wskazywało, że blokowanie funduszy w obliczu zagrożenia ze Wschodu jest działaniem szkodliwym dla interesu narodowego.
Dodatkowe 200 zł z ZUS jeszcze przed Wielkanocą. Seniorzy się ucieszą, wystarczy wypełnić formularz
Czytaj dalej
Bezlitośnie ośmieszyli Trumpa i Melanię na Oscarach: „Jego żona…”. Cały świat to słyszał
Czytaj dalej
Zablokowane miliardy na modernizację armii
Bezpośrednią przyczyną protestu jest zablokowanie przez prezydenta programu SAFE (Security Action for Europe). Według rządu, Polska mogła otrzymać z Unii Europejskiej 185 miliardów złotych w formie korzystnie oprocentowanych pożyczek na modernizację armii. Fundusze te miały sfinansować nowoczesne systemy obrony powietrznej, zakup amunicji oraz rozwój technologii dronowych.
Premier i ministrowie argumentują, że weto Nawrockiego to sabotaż bezpieczeństwa, który utrudnia pozyskanie środków kluczowych dla ochrony granic w czasie wojny na Ukrainie.
Choć administracja rządowa zapowiada wdrożenie „Planu B”, brak podpisu prezydenta oznacza skomplikowanie procedur prawnych i mniejsze wsparcie finansowe dla służb takich jak Policja czy Straż Graniczna. Rząd przekonuje, że niskie oprocentowanie rzędu 3% czyniło ten program bezkonkurencyjnym źródłem finansowania polskiego wojska.
Spór o niezależność NBP i dalsze kroki rządu
Ze sceny ustawionej przed bramą pałacu przemawiali politycy i eksperci, w tym były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień. Prawnik ocenił, że prezydenckie weto stanowi „zamach na niezależność Narodowego Banku Polskiego”, ponieważ prezydent poprzez swoją decyzję próbuje wpływać na autonomię banku centralnego w obszarze pilnowania wartości pieniądza.
Kancelaria Prezydenta broni swojej decyzji, promując alternatywny projekt „SAFE 0%”, który miałby opierać się na zyskach NBP i zasobach złota. Rząd odrzuca tę propozycję jako nierealną, nazywając ją projektem „wirtualnym”. Manifestanci zapowiedzieli kontynuowanie protestów, jeśli prezydent będzie blokował kolejne ustawy dotyczące współpracy z Unią Europejską.
Spór ten przenosi się teraz na grunt parlamentarny, gdzie koalicja rządząca będzie szukać większości 3/5 głosów niezbędnej do odrzucenia prezydenckiego sprzeciwu.
