NFL
Tak na dziś wygląda sytuacja ➡
Do rozpoczęcia sezonu 2026 długodystansowych mistrzostw świata WEC pozostały zaledwie dwa miesiące, a Robert Kubica wciąż nie ma oficjalnie potwierdzonego kontraktu. Mimo to w padoku panuje przekonanie, że przyszłość Polaka jest już w dużej mierze przesądzona.
W środę Ferrari ogłosiło, że Phil Hanson został nowym fabrycznym kierowcą włoskiej marki. Brytyjczyk w sezonie 2025 ścigał się w jednej załodze z Kubicą i Yifei Ye w prywatnym Ferrari AF Corse z numerem 83. W komunikacie Ferrari nie wskazano, do której załogi trafi Hanson, jednak wszystko wskazuje na to, że będzie on partnerem Ye właśnie w samochodzie #83.
To kluczowa informacja również w kontekście przyszłości Kubicy. Właśnie w tym aucie Polak sięgnął w 2025 r. po zwycięstwo w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, a cała załoga do ostatniej rundy walczyła o mistrzostwo świata WEC, ostatecznie przegrywając minimalnie z fabrycznym zespołem Ferrari.
Mimo ogromnych sukcesów załogi AF Corse, Ferrari do tej pory nie ogłosiło przedłużenia kontraktu z Kubicą. Włoska marka jasno jednak pokazuje, że priorytetem są załogi fabryczne. W samochodach z numerami 50 i 51 nie ma już wolnych miejsc – Ferrari zdecydowało się na kontynuację współpracy z dotychczasowymi kierowcami.
To sprawia, że jedyną realną opcją dla Kubicy pozostaje prywatny projekt AF Corse. Według informacji z padoku WEC Polak ma pozostać w składzie #83 i ponownie stworzyć załogę z Yifei Ye oraz Philem Hansonem, tym razem już jako fabrycznym kierowcą Ferrari.
Dodatkowym atutem Kubicy jest stabilne wsparcie sponsorskie – jego kontrakt z Orlenem znacząco zwiększa szanse na dalsze starty w Ferrari i ułatwia rozmowy dotyczące przyszłego sezonu.
Prolog WEC w Katarze, czyli oficjalne testy przedsezonowe, odbędzie się już za dwa miesiące. Tydzień później, 28 marca, zaplanowano inaugurację sezonu – wyścig na dystansie 1812 km Katar. Brak oficjalnego kontraktu na tym etapie może budzić niepokój kibiców, jednak sygnały z Ferrari są uspokajające.
