NFL
Tak ma wyglądać jej pogrzeb 🥺👇🏻
Sylwia Peretti już do końca życia będzie się mierzyć z niewyobrażalnym bólem po stracie jedynego syna, Patryka. Reporterce Kozaczek.pl, Klaudii Lewandowskiej udało się spotkać z nią w jej domu. Podczas rozmowy poruszyły wiele trudnych in ważnych tematów.
Sylwia Peretti zdobyła popularność dzięki swojemu udziałowi w kontrowersyjnym, ale jednak bardzo popularnym programie „Królowe życia”. Bohaterki pokazywały w nim swoją pełną luksusu codzienność. Choć reality show zakończyło się już jakiś czas temu, jego uczestniczki wciąż pozostają w centrum zainteresowania fanów i mediów.
„Zwyczajne” życie Sylwii Peretti zmieniło się dramatycznie, w nocy z 14 na 15 lipca 2023 roku. Wtedy też, w wyniku wypadku samochodowego śmierć poniosło czterech młodych mężczyzn, w tym jej syn, Patryk Peretti. Gwiazda „Królowych życia” do dziś nie podniosła się w pełni po jego odejściu. Śmierć Patryka, syna „tej” Peretti, urosła niemal do rangi medialnego wydarzenia.
Sylwia Peretii, nie ukrywa, że mimo, iż dzień pogrzebu był dla nie traumatyczny i nie zapomni go do końca życia, to zamiast spokojnej, prywatnej uroczystości stał się głośnym wydarzeniem medialnym. Na miejscu pojawiło się wielu fotoreporterów i osób z aparatami, które próbowały uchwycić każdy moment ceremonii, ale również załamanej matki. Jak wspomina, w tak trudnej chwili brakowało przestrzeni na ciszę i intymność. Atmosfera wokół uroczystości była dla niej niezwykle bolesna, a zainteresowanie mediów sprawiło, że bardziej przypominało event niż pożegnanie bliskiej osoby.
Podczas rozmowy Sylwii Peretti z reporterką Kozaczek.pl, Klaudią Lewandowską został poruszony temat wiary, ponieważ „Królowa życia” nie raz wspominała, że jest osobą wierzącą. Reporterka Kozaczek.pl, postanowiła więc zapytać wprost, czy ma nadzieję, na spotkanie z Patrykiem po śmierci. Czy wierzy w życie pozagrobowe:
Patryk daje mi takie sygnały, tak go czuję w pewnych sytuacjach, że ja nie potrzebuję wiary żeby wiedzieć, że tam coś jest. I mam pewność, że tam coś jest. […] Jestem oczywiście wierząca, czasami praktykująca. Czasami, ponieważ jestem obrażona na Boga. Pokłóciłam się z nim. […] Chodzę do kościoła i po prostu się z nim kłócę. Krzyczę. Nie zgadzam się z tym, z jego wolą. Więc nie do końca jestem prawdziwą katoliczką, bo prawdziwy katolik powinien to przyjąć i nosić krzyż. Nie, tutaj się dość mocno pomylił. Ja się z tym nie zgadzam i nie wiem, może kiedyś się odobrażę. Ale na razie nie mogę i nie chcę tego zrobić.
W trakcie rozmowy Sylwia Peretti została zapytana o to, dlaczego tak bardzo nie chce żyć. Nie raz padały z jej ust słowa, że ona umarła i nie chce dalej żyć. Odpowiedziała bez zastanowienia:
Bo nie mam dla kogo.
Klaudia Lewandowska, reporterka Kozaczek.pl, dopytała więc, a mąż, mama, psy? Usłyszała następujące słowa:
Jest parę bardzo bliskich mi osób, no dobrze, które trzymają mnie przy życiu. Ale one trzymają mnie przy życiu. Bardzo mnie kochają, bardzo mnie wspierają, ale ja całe życie żyłam dla Patryka. Wiesz, my razem dojrzewaliśmy, razem nabieraliśmy doświadczenia. Przecież ja miałam 18 lat, jak go urodziłam, więc moje dojrzewanie było jego dojrzewaniem. Moi znajomi byli jego znajomymi, jego znajomi byli moimi znajomymi. Ja całe życie prawie przeżyłam z Patrykiem. I nagle w jednej sekundzie, ja zostałam pozbawiona życia, pozbawiona sensu.
Peretti, zastanawia się, czy może właśnie książka „Niepożegnani. Historia o życiu i śmierci”, da jej ten sens, nakieruje, pokaże. Zdradziła również, że wielokrotnie nachodziły ją czarne myśli:
To nie jest tak, że ja jutro pójdę i się zabiję. Chociaż takie myśli bardzo długo nie wychodziły mi z głowy. Ale przewalczyłam to, właśnie głównie też dla Łukasza. Bo wiem, że on by tego już nie dźwignął. I dla psów. No, bo kto będzie je bardziej kochał, niż ja. A teraz z perspektywy czasu, ja nie mówię, że nie mam już tych myśli. Ale to już nie jest codzienność. One przychodzą i odchodzą. A nie są.
W dalszej rozmowie wyszło na jaw, że celebrytka ma już przygotowany list pożegnalny, na wypadek swojej śmierci:
Tak. Dwa miesiące po tym Patryka wypadku, napisałam swój list pożegnalny na cmentarz. Napisałam klepsydrę.
Klaudia Lewandowska, z Kozaczek.pl spytała wprost, co w nim jest? Sylwia Peretti odparła:
Nie mogę powiedzieć. Jak umrę przed Tobą, to zapraszam na cmentarz. Usłyszysz.
