NFL
Ta sytuacja wywołała burzę, a piłkarze Barcelony długo nie mogli pogodzić się z decyzją sędziego ➡️
Ta sytuacja wywołała burzę, a piłkarze Barcelony długo nie mogli pogodzić się z decyzją sędziego. A w samym środku tej akcji znalazł się… Robert Lewandowski. Sędzia uznał, że po zagraniu Polaka gol Pau Cubarsiego nie może zostać uznany. Analiza sytuacji potrwała blisko 10 minut, a Hiszpanie po meczu ujawnili, jaki był powód zachowania sędziego.
To była 52. minuta meczu. FC Barcelona przegrywała z Atletico Madryt, ale w końcu przełamała niemoc strzelecką. Po odbiciu piłki od Roberta Lewandowskiego do piłki dobiegł Pau Cubarsi i mocnym strzałem trafił do siatki. Ale po długiej analizie systemu VAR sędzia ostatecznie anulował tego gola.
Jaki jest powód? Arbiter uznał, że po odbiciu piłki od Lewandowskiego należało odgwizdać pozycję spaloną polskiego napastnika. Sytuacja wzbudziła ogromne kontrowersje w szeregach piłkarzy Barcelony, którzy nie mogli pogodzić się z taką decyzją. Co ciekawe, stopklatka w powtórce telewizyjnej także nie rozwiewała wątpliwości, bo pojawiły się wątpliwości, czy prezentowane ujęcie przedstawiało moment kontaktu piłki z nogą Lewandowskiego.
Nowe wieści tuż po meczu opublikowali dziennikarze radia COPE. Hiszpański komitet sędziowski ogłosił, że z uwagi na zbyt dużą liczbę piłkarzy uczestniczących w akcji posłuszeństwa odmówił półautomatyczny system wykrywania spalonego. Linia spalonego we wspominanej stopklatce musiała zatem zostać narysowana ręcznie.
I właśnie to zajęło sędziom VAR tak dużo czasu. To właśnie dlatego analiza trwała długo, bo arbitrzy chcieli mieć pewność, że ostateczna decyzja będzie tą właściwą. Powtórki nie rozwiały jednak wątpliwości
FC Barcelona przegrała ostatecznie w Madrycie 0:4. By awansować do finału Pucharu Króla konieczne będzie dokonanie cudu na Camp Nou w meczu rewanżowym.
