NFL
Świat wstrzymuje oddech 😱
We wtorek nad ranem doszło do poważnego incydentu w irackiej stolicy. Amerykańska ambasada w Bagdadzie została zaatakowana z powietrza przy użyciu dronów i rakiet. O zdarzeniu poinformowały irackie służby bezpieczeństwa, których relacje cytują agencje Reuters oraz AFP. Według wstępnych informacji co najmniej jeden dron spadł na teren kompleksu dyplomatycznego, a nad budynkiem pojawił się gęsty, czarny dym.
Atak nastąpił po serii napięć i wcześniejszych eksplozji w Bagdadzie. W nocy poprzedzającej uderzenie media informowały o potężnym wybuchu w irackiej stolicy. W wyniku nalotu na jeden z domów zginęły cztery osoby, w tym – według niektórych doniesień – dwóch irańskich doradców.
Nie jest jeszcze jasne, jakie są pełne skutki ataku ani czy ktoś ucierpiał. Źródła bezpieczeństwa przekazywały jedynie, że po eksplozji nad kompleksem ambasady unosił się dym, co potwierdzają nagrania krążące w mediach społecznościowych. Wstępne doniesienia sugerują również, że pocisk mógł uderzyć w część infrastruktury, w tym lądowisko dla śmigłowców, a ostrzał mógł uszkodzić elementy systemu obrony przeciwlotniczej.
Atak wywołał ogromne poruszenie, ponieważ ambasada Stanów Zjednoczonych w Bagdadzie jest jednym z najlepiej chronionych obiektów dyplomatycznych na świecie. Każdy skuteczny ostrzał tego miejsca uznawany jest za poważny sygnał eskalacji konfliktu w regionie.
WATCH: Explosion as US Embassy in Baghdad, Iraq hit by drone https://t.co/yXSevv5ell pic.twitter.com/Ixb8tEeDfM
— Rapid Report (@RapidReport2025) March 17, 2026
Rozwiń
Potężny nalot. Takiego ataku nie było od wybuchu wojny
Według informacji przekazanych przez Reutersa wtorkowy atak był najintensywniejszym uderzeniem na amerykańską placówkę dyplomatyczną od początku wojny na Bliskim Wschodzie. Konflikt ten rozpoczął się 28 lutego, kiedy Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły ataki na Iran.
Od tamtego momentu napięcie w regionie systematycznie rośnie, a Irak stał się jednym z głównych miejsc pośredniej konfrontacji między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. W ostatnich tygodniach dochodziło tam do licznych ataków dronów i rakiet wymierzonych w amerykańskie instalacje wojskowe oraz placówki dyplomatyczne. Według mediów proirańskie ugrupowania działające w Iraku regularnie groziły uderzeniami w cele związane z USA.
Nie był to zresztą pierwszy incydent tego typu w ostatnich dniach. W minioną sobotę amerykańska ambasada w Bagdadzie została trafiona pociskiem rakietowym. Nad budynkiem również pojawił się wówczas słup czarnego dymu. Dzień później w pobliżu placówki doszło do kolejnych eksplozji, a uderzenie drona doprowadziło do pożaru na dachu jednego z pobliskich hoteli.
Eksperci zwracają uwagę, że powtarzające się ataki na tak ważny obiekt świadczą o rosnącej determinacji sił powiązanych z Iranem. Uderzenia w Bagdadzie są także elementem szerszej strategii Teheranu polegającej na wywieraniu presji na Stany Zjednoczone i ich sojuszników w regionie.
Nawrocki wysłał do Tuska kluczowe pismo. Jest pilny komunikat
Czytaj dalej
LOT przedłuża zawieszenie lotów. Te kierunki pozostaną niedostępne przez kilka tygodni
Czytaj dalej
Waszyngton kontra Teheran. Napięcie w regionie sięga zenitu
Obecna eskalacja jest bezpośrednio związana z trwającą wojną między Iranem a koalicją amerykańsko-izraelską. W sobotę minęły dwa tygodnie od rozpoczęcia operacji wojskowej przeciwko Teheranowi. Od tego czasu Iran odpowiada kolejnymi atakami na Izrael oraz cele powiązane ze Stanami Zjednoczonymi na Bliskim Wschodzie.
Wojna już teraz ma poważne skutki dla całego regionu. Wzrosły ceny paliw, a ruch lotniczy i turystyczny w wielu krajach Bliskiego Wschodu został sparaliżowany. W związku z pogarszającą się sytuacją bezpieczeństwa polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało się ewakuować część obywateli przebywających w regionie przy pomocy wojskowych samolotów.
Do dalszego zaostrzenia retoryki przyczyniły się również słowa prezydenta Stanów Zjednoczonych. Donald Trump oświadczył niedawno, że w konflikcie z Iranem „nie będzie żadnego porozumienia poza bezwarunkową kapitulacją”.
Taka deklaracja oznacza, że dyplomatyczne rozwiązanie sporu wydaje się obecnie mało prawdopodobne. Kolejne ataki – takie jak wtorkowy ostrzał ambasady w Bagdadzie – mogą więc doprowadzić do dalszej eskalacji napięcia i rozszerzenia konfliktu na kolejne państwa regionu.
