NFL
Sesja Rady Miasta w Lubaniu przypominała polityczny thriller. Mikrofonowe wpadki i nieoczekiwane zwroty akcji zaskoczyły wszystkich obecnych.
Działo się na sesji Rady Miasta w Lubaniu (woj. dolnośląskie). Nie zabrakło wpadek z mikrofonem i przeciągania liny w kuluarach. “Spektakl” przypominał polityczną intrygę niczym z “Gry o tron” George’a R. R. Martina.
Lubań. Sesja Rady Miasta z 27 stycznia miała niespodziewany i burzliwy przebieg.3
Zobacz zdjęcia
Lubań. Sesja Rady Miasta z 27 stycznia miała niespodziewany i burzliwy przebieg. Foto: miastoluban.posiedzenia.pl / –
Zaczęło się niepozornie, wręcz nudnie. Władze miały wybrać następcę dyrektora Muzeum Regionalnego, którego kadencja kończy się wraz z rozpoczęciem lutego. Nazwisko nowego dyrektora miało być znane w poniedziałek 26 stycznia, lecz ku zdziwieniu wszystkich na wtorkowej sesji Rady Miasta okazało się, że… konkurs unieważniono. Kadencja obecnego zarządcy instytucji kończy się już w sobotę 31 stycznia
Wtedy, vędący ciągle na stanowisku dyrektora Muzeum Regionalnego Łukasz Tekiela, niespodziewanie pojawił się na sali i za pośrednictwem radnego Mateusza Zajdla poprosił o zabranie głosu. Chciał zwrócić uwagę na ryzyko związane z brakiem ciągłości zarządzania muzeum. Jednak zanim został dopuszczony do mikrofonu, radni przez blisko godzinę dyskutowali, czy w ogóle może wystąpić podczas obrad.
Prezydium rady oraz radny Wiesław Wydra domagali się wyjaśnień prawnych, czy osoba spoza rady może zabrać głos w trakcie sesji. Radca prawny obecny na posiedzeniu dwukrotnie podkreślał, że dyrektor jako podwładny burmistrza powinien uzgadniać swoje wystąpienia z przełożonym, ponieważ nieuzgodnione wypowiedzi mogą stanowić… zagrożenie dla gminy.
Pojawiły się nawet propozycje, by Tekiela przemówił na zamkniętej komisji, bez udziału kamer, aby — jak to określono — “nie robić cyrku”. Ostatecznie, po wniosku radnego Kazimierza Kiljana, rada przegłosowała dopuszczenie dyrektora do głosu.
Łukasz Tekiela, który już za kilka dni przestanie pełnić funkcję dyrektora, wskazał, że po jego odejściu w muzeum w placówce pozostanie jedynie osoba zatrudniona na pół etatu oraz pracownik, który również chce zakończyć pracę.
Jedna z naszych pracownic składała papiery w konkursie, posiada maksymalne kwalifikacje i nie rozumiem, dlaczego zdaniem pana burmistrza nie nadaje się na tę funkcję
— mówił dyrektor Muzeum Regionalnego o ewentualnej następczyni.
Jego wystąpienie nie spotkało się jednak z żadną reakcją ze strony radnych. Nie pojawiły się pytania ani dyskusja. Jedynie mikrofon zarejestrował komentarz radnej Marleny Adler, która ironicznie zapytała przewodniczącego rady:
I czemu miało to służyć? Obraził się, że jego pracownicy nie wybrali.
Burmistrz Grzegorz Wieczorek poinformował, że konkurs na nowego dyrektora muzeum został unieważniony, ponieważ żaden z kandydatów nie spełnił wysokich wymagań. Zapowiedział, że zostanie ogłoszony nowy nabór, a do końca miesiąca powoła osobę pełniącą obowiązki dyrektora. Na pytanie, kto obejmie to stanowisko, odpowiedział, że nie może jeszcze ujawnić nazwiska, ponieważ ta osoba nie została o tym poinformowana.
Po wystąpieniu Łukasza Tekieli przewodniczący ogłosił 15-minutową przerwę, po której do tematu już nie powrócono. Wśród lokalnej społeczności pojawiają się głosy, że po problemach z Łużyckim Centrum Rozwoju, kolejną instytucją zagrożoną likwidacją może być właśnie muzeum.
