NFL
Sceny w Sejmie!
W ostatnich tygodniach sprawa warunków w polskich schroniskach dla zwierząt i tzw. „patoschronisk” stała się jednym z najbardziej gorących społecznych tematów nie tylko na portalach, ale i w realnej debacie publicznej. Wszystko zaczęło się od medialnych relacji i materiałów, które pokazały dramatyczne sytuacje czworonogów w niektórych placówkach, a następnie przerodziło się w falę dyskusji o tym, jak systemowo poprawić dobrostan zwierząt w naszym kraju.
Coraz częściej w tej debacie padają nazwiska znanych osób, które wykorzystują swoje zasięgi i popularność, by nagłośnić sprawę. Celebryci od lat angażują się w sprawy społeczne, od ekologii po prawa człowieka, ale debata o prawach zwierząt stała się jednym z tych tematów, które zyskują szerokie poparcie i łączą różne środowiska, niezależnie od tego, czy mówimy o polityce, show-biznesie czy organizacjach pozarządowych.
Część specjalistów od komunikacji podkreśla, że obecność celebrytów w takich debatach może pomóc w szybkim nagłośnieniu problemu i dotarciu do ludzi, którzy normalnie nie interesowaliby się pracą parlamentu czy projektami ustaw. Ich obecność to sygnał, że sprawa jest poważna i dotyka emocji szerokiego grona odbiorców – a to z kolei zmusza polityków do merytorycznej dyskusji. Problem w tym, że tam, gdzie pojawiają się emocje, pojawia się też… napięcie i kontrowersje.
Joanna Krupa, Doda, Małgorzata Rozenek-Majdan w Sejmie, fot. East News
Doda, Rozenek-Majdan i Krupa ramię w ramię
Doda, Małgorzata Rozenek-Majdan i Joanna Krupa siedzące przy jednym stole w Sejmie podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Zwierząt – taki widok trudno przeoczyć. Trzy kobiety mające za sobą długie kariery w show-biznesie i w mediach, po raz kolejny znalazły się w budynku przy ulicy Wiejskiej.
Doda, znana przede wszystkim jako jedna z najbardziej kontrowersyjnych i ekspresyjnych piosenkarek w Polsce, w ostatnich tygodniach coraz częściej pojawia się w Sejmie, zabierając głos w sprawach dobrostanu zwierząt i krytykując brak systemowych rozwiązań. Jej obecność przyciąga uwagę nie tylko mediów, ale też innych parlamentarzystów i to nie tylko ze względu na rozpoznawalność, ale też poprzez styl wypowiedzi, który bywa bezkompromisowy.
Obok Dody zasiadła Małgorzata Rozenek-Majdan – prezenterka i osobowość telewizyjna znana z zaangażowania w różne akcje społeczne, która od dawna wspiera działania na rzecz zwierząt i wielu kampanii charytatywnych. Jej obecność u boku Dody podkreśla, że temat zaczął łączyć rozmaite środowiska i przestaje być „zabawą celebrytów” na rzecz realnej debaty. Do tej dwójki dołączyła w środę także Joanna Krupa – modelka i aktywistka, która od wielu lat walczy o prawa zwierząt, także na arenie międzynarodowej.
Widok trzech celebrytek siedzących obok siebie w miejscu tak poważnym jak Sejm dla części opinii publicznej był zaskoczeniem, a nawet sensacją, bo rzadko kiedy show-biznes i polityka stykają się w tak bezpośredni sposób. Ich wspólna obecność nie tylko przyciągnęła uwagę kamer i fotoreporterów, ale też zmusiła do refleksji, jaką rolę mogą odegrać osoby publiczne w realnej polityce społecznej.
Czytaj także: Tak wygląda nowa ‘miłość’ Daniela Martyniuka. Żona staje w jego obronie | News Świat Gwiazd
Krzysztof Jackowski “zobaczył”, kto może być nowym prezydentem. Podał konkretny rysopis
Czytaj dalej
PiS stawia na nową twarz. To on ma zastąpić Kaczyńskiego na RBN
Czytaj dalej
Afera w Sejmie
Choć spotkanie gwiazd i polityków zaczęło się od wspólnego celu, czyli debaty nad systemową ochroną zwierząt i poprawą nadzoru nad schroniskami, to szybko przerodziło się w coś znacznie bardziej burzliwego. Po otwarciu posiedzenia głos zabrał poseł Łukasz Litewka, który apelował o rozsądek i powściągliwość w ocenie działań fundacji zajmujących się zwierzętami. Jego wypowiedź miała na celu złagodzenie napięć, ale w pewnym momencie doprowadziła raczej do eskalacji dyskusji.
„Drodzy Państwo nie może tak być, miejmy w tym wszystkim rozsądek. Nie odbieram tego, że wiele fundacji robi kapitalną robotę, ale miejmy podstawy etyki i chronologii działania. Jestem ostatnią osobą, która będzie atakować fundacje (…) Państwo nie jest przygotowane na sytuacje jakie miały miejsce, ale proszę o wstrzemięźliwość” – mówił poseł.
Jak relacjonują świadkowie i media, Doda zareagowała brawami na fragment przemowy, co wywołało zaskoczenie wśród innych uczestników debaty. Zaraz potem o głos poprosiła Joanna Krupa, która podkreślała trudną sytuację fundacji pomagających zwierzętom, często działających bez odpowiednich środków i wsparcia. Jej wystąpienie miało zwrócić uwagę na to, że wiele organizacji nie radzi sobie z rzeczywistością i potrzebuje realnej pomocy.
W tym momencie atmosfera zaczęła się zaogniać. Doda, najwyraźniej zirytowana przebiegiem dyskusji, sama wzięła mikrofon i w mocnych słowach zwróciła uwagę, że debata zaczęła krążyć wokół tego, co mniej ważne, zamiast skupić się na potrzebie realnych działań.
„Przepraszam czy to jest komisja o zwierzętach czy o fundacji, bo nie rozumiem? Tu bronimy praw zwierząt, a nie praw fundacji póki co. Możemy się skupić na meritum? Każdy ma dużo spraw, swoje zdanie, może się ono różnić z opinią Joanny czy Małgorzaty, ale nie przerywajmy sobie. Nie róbmy ataku srok tylko niech każdy swoje zdanie wypowie, bo może w końcu dojdziemy do meritum jak przez 30 lat się nie udało” – mówiła wyraźnie wzburzona piosenkarka.
-A
