NFL
Rządowy lot przerwany w powietrzu. Niespodziewany zwrot nad Warszawą opóźnił wizytę w NATO
Poranek zapowiadał się rutynowo, a harmonogram był napięty do ostatniej minuty. Nikt nie spodziewał się, że jeszcze przed opuszczeniem polskiej przestrzeni powietrznej dojdzie do wydarzenia, które zmusi do zmiany planów i uruchomi procedury zarezerwowane na wyjątkowe sytuacje.
Start zgodnie z planem i sygnał, który zmienił wszystko
Bezpieczeństwo ponad dyplomacją – jak działają procedury
Opóźniona misja i pytania o flotę rządową
Czwartkowy poranek rozpoczął się na wojskowym lotnisku w Warszawie bez najmniejszych oznak problemów. Punktualnie, we wczesnych godzinach, w powietrze wzbił się rządowy samolot Gulfstream G550. Na pokładzie znajdowała się delegacja z wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, zmierzająca na jedno z kluczowych spotkań dotyczących bezpieczeństwa Europy
Celem podróży była baza Ramstein w Niemczech – strategiczne centrum dowodzenia sił NATO w Europie. Zaplanowane rozmowy dotyczyły sytuacji na Ukrainie, koordynacji wsparcia militarnego oraz wzmocnienia wschodniej flanki Sojuszu. Wizyta miała odbyć się na zaproszenie najwyższego dowództwa wojskowego NATO, a jej znaczenie było nie tylko symboliczne, ale przede wszystkim operacyjne.
Kilka chwil po starcie załoga odnotowała jednak sygnał z jednego z systemów pokładowych. Kontrola wskazała potencjalną nieprawidłowość związaną z mechanizmem podwozia. Choć nie doszło do żadnych gwałtownych manewrów ani sytuacji alarmowej, decyzja mogła być tylko jedna. Pilot, zgodnie z obowiązującymi procedurami, podjął decyzję o przerwaniu lotu i powrocie na lotnisko startu. Maszyna bezpiecznie zawróciła i wylądowała w Warszawie
