Connect with us

NFL

Rząd w końcu podjął decyzję!

Published

on

Słowo „waloryzacja” kojarzy się z podwyżką pieniędzy, które co miesiąc trafiają na konto emeryta lub rencisty. W Polsce mechanizm ten działa automatycznie i co roku – zwykle w marcu – podnosi świadczenia o wskazane wskaźniki, które mają zrekompensować inflację i wzrost płac. To oznacza, że nawet jeśli ceny rosną, seniorzy nie tracą realnej wartości swoich pieniędzy. W 2026 roku waloryzacja ma być zgodna z przepisami – bierze pod uwagę inflację oraz realny wzrost płac w 2025 r., a ostatnie prognozy wskazują, że wskaźnik waloryzacji może wynieść ponad pięć procent, choć ostateczna liczba poznamy dopiero w lutym, kiedy Główny Urząd Statystyczny poda dane.

Jednak seniorzy coraz częściej pytają o drugą waloryzację w tym samym roku – taki „bezpiecznik”, który miałby uruchamiać kolejne podniesienie świadczeń, jeżeli inflacja w pierwszych miesiącach roku przekroczyłaby bezpieczny próg. To obietnica, która pojawiła się w czasie kampanii wyborczej i została zapisana w programie niektórych ugrupowań. Projekt ustawy przewidujący ten mechanizm został nawet przygotowany i trafił do rządowych akt, ale zamiast być uchwalony – odłożono go na później. Powód? Inflacja spada i prognozy zakładają, że w tym roku może wynieść około trzy procent, czyli mniej niż wymagalny próg do uruchomienia dodatkowej podwyżki.

Seniorzy obserwują te decyzje z potrójnym uczuciem. Z jednej strony wiedzą, że budżet państwa ma ograniczone środki, a koszty drugiej waloryzacji to miliardy złotych, których obecnie w planach nie uwzględniono. Z drugiej – czują, że nawet procentowe podwyżki nie nadążają za realnym wzrostem cen. Dlatego pytają: „czy nas naprawdę zostawia się z tym samym ciężarem do udźwignięcia?”. Brak decyzji o dodatkowej waloryzacji to dla wielu seniorów nie tylko kwestia pieniędzy, ale poczucia, że politycy rozumieją ich problemy.

Ekspert mówi o scenariuszach i mechanizmach – co realnie może się zdarzyć
W debacie o drugiej waloryzacji pojawiają się różne opinie ekspertów. Jedni twierdzą, że taki mechanizm mógłby działać jako zabezpieczenie dla seniorów w warunkach dynamicznego wzrostu cen – gdyby okazało się, że inflacja wróci do wysokich poziomów w pierwszej połowie roku. Projekt ustawy zakładałby wtedy automatyczne uruchomienie kolejnej podwyżki świadczeń, niezależnie od tej marcowej. To miało być odpowiedzią na realny problem – seniorzy często odczuwają skutki galopady cen szybciej niż rynek pracy i płace.

Jednak w praktyce mechanizm ten nie został jeszcze oficjalnie przyjęty. Rząd uznał, że dopóki inflacja utrzymuje się na względnie niskim poziomie, dodatkowa waloryzacja nie jest potrzebna. Taki projekt – choć przygotowany – pozostał w szufladzie. Politycy podkreślają, że budżet na 2026 rok nie zakłada pieniędzy na drugi raz waloryzacji, więc wprowadzenie takiego rozwiązania bez poważnych skutków dla finansów publicznych jest trudne.

Z drugiej strony eksperci zaznaczają, że taki mechanizm mógłby przynieść pozytywne efekty nie tylko finansowe. Według dr Tomasza Lasockiego z Politechniki Warszawskiej dodatkowa waloryzacja mogłaby rozładować „pik” przechodzenia na emeryturę na początku roku, który obserwuje ZUS. Wprowadzenie takiego bezpiecznika mogłoby też zachęcić część osób do dłuższej pracy i opóźnienia momentu przejścia na świadczenie, co miałoby pozytywny wpływ na rynek pracy.

Choć propozycja brzmi logicznie, jej realizacja zależy od decyzji politycznych i analiz finansowych. Dopóki nie zobaczymy konkretnych zapisów w budżecie oraz poparcia większości sejmowej, drugi raz waloryzacji pozostaje w sferze propozycji, a nie obowiązkowej praktyki.

Co to oznacza dla seniorów i jakie są perspektywy na przyszłość
Na razie seniorzy mogą liczyć na coroczną waloryzację, która w 2026 roku ma podnieść emerytury i renty – również dzięki danym o inflacji i wzroście płac z poprzedniego roku. To tradycyjny mechanizm, który działa od lat i choć nieraz budzi kontrowersje, pozostaje podstawowym narzędziem utrzymania realnej wartości świadczeń.

Brak decyzji o drugiej waloryzacji nie oznacza jednak końca tej dyskusji. Temat będzie wracał, szczególnie jeśli w kolejnych miesiącach ceny znów przyspieszą. Seniorzy i politycy patrzą również na to, jak zachowują się prognozy makroekonomiczne i jak ich decyzje mogą wpłynąć na portfele emerytów. W końcu dla wielu z nich każda dodatkowa złotówka ma ogromne znaczenie w realnym życiu – na leki, rachunki czy podstawowe zakupy.

W praktyce oznacza to, że bez względu na to, co wydarzy się w najbliższych tygodniach, temat waloryzacji będzie jednym z kluczowych tematów w debacie publicznej. Seniorzy chcą jasnych zasad, ale też realnych rozwiązań, które nie zależą jedynie od prognoz i tabel, ale od ich codziennych wydatków. To wyzwanie nie tylko dla rządu, ale także dla całego systemu zabezpieczenia społecznego.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247