NFL
Rosjanie uderzyli w Polskę. Szokujące słowa obiegły świat
W sobotę, 4 kwietnia, polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego odniosły się do sensacyjnych doniesień rosyjskich mediów państwowych. Według Federalnej Służby Bezpieczeństwa, z Polski do Rosji miała trafić przesyłka zawierająca setki ładunków wybuchowych.
Rosyjskie agencje TASS i RIA Novosti rozpowszechniły informację o zatrzymaniu cudzoziemca, który rzekomo odebrał paczkę wysłaną z Polski przez Białoruś. Wewnątrz miało znajdować się 504 miniaturowych ładunków wybuchowych, każdy o sile 1,5 grama trotylu, przeznaczonych dla rosyjskich żołnierzy walczących na froncie w Ukrainie.
Według Kremla, materiały miały eksplodować po podłączeniu wkładek do źródła zasilania. Całość miała dotrzeć do jednostek wojskowych pod pozorem niesienia pomocy humanitarnej. Polskie służby od początku podchodziły do tych rewelacji z ogromnym dystansem.
Polski resort dyplomacji, po analizie dokonanej wspólnie z NASK, jednoznacznie ocenił, że cała historia została sfabrykowana na potrzeby wewnętrzne Federacji Rosyjskiej. Informacja ta, choć szeroko powielana przez największe rosyjskie portale jak Gazeta.ru czy Kommersant, w Polsce nie zdobyła większego rozgłosu.
Wszystko wskazuje na to, że rozpowszechnianie tej informacji miało przede wszystkim na celu wzmocnienie przekazu propagandowego skierowanego do odbiorców wewnętrznych w Rosji – przekazało biuro prasowe MSZ, podkreślając funkcję amplifikacyjną rosyjskich serwisów.
Głos w sprawie zabrała również Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przedstawiciele służb specjalnych przypomnieli, że od momentu wybuchu wojny w Ukrainie, Polska stała się jednym z głównych celów rosyjskiej wojny informacyjnej. ABW apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności wobec wszelkich doniesień płynących z państwowych mediów agresora.
Celem takich działań Moskwy jest manipulowanie percepcją opinii publicznej i tworzenie fałszywego obrazu Polski jako kraju angażującego się w działania o charakterze terrorystycznym.
