NFL
Rosja bez ceł, czyli jak Donald Trump zrewolucjonizował handel. “Przyjaciel jest gorszy od wroga”

Prezydent Donald Trump z rozmysłem zaplanował ogłoszenie ceł na zagraniczne towary na czas po zamknięciu amerykańskiej giełdy. I słusznie: cła okazały się dla wielu krajów prawdziwym koszmarem. Rezultat? Kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy i obligacje rządowe USA spadają, kryptowaluty gwałtownie lecą w dół. Eksperci porównują politykę taryfową Trumpa do trzęsienia ziemi.
Późnym wieczorem w środę 2 kwietnia prezydent USA Donald Trump ogłosił w Ogrodzie Różanym Białego Domu nałożenie obiecanych ceł. Cła zostały nałożone na wszystkie (no, prawie) kraje, z minimalną stawką 10 proc., dla niektórych – wielokrotnie więcej. Podczas prezentacji Trump pokazał tabelę z cłami, ale ich wysokość w każdym przypadku okazała się trudna do ustalenia.
Prezydent USA Donald Trump nałożył cła w wysokości od 10 do 50 proc. na towary ze 183 krajów, ale nie dotknęły one Rosji i Białorusi. — Nie handlujemy z nimi — wyjaśnił sekretarz skarbu USA Scott Bessent. Jak jednak zauważa Axios, Stany Zjednoczone nadal handlują z Rosją częściej niż z krajami takimi jak Mauritius czy Brunei, które zostały objęte listą taryf celnych. Oprócz Rosji i Białorusi, podwyżka ceł nie dotknęła Iranu, Kuby, Korei Północnej, Meksyku i Kanady. Jednocześnie nowe cła Trumpa zostały wprowadzone w odniesieniu do wszystkich krajów byłego ZSRR, w tym Ukrainy, dla której ustalono je na poziomie 10 proc.
