NFL
Radosław Piesiewicz ujawnia swoją pensję i powody podwyżki, podczas gdy medaliści olimpijscy wciąż czekają na nagrody. Co dalej?
Potwierdziły się doniesienia Przeglądu Sportowego Onet o podwyżce, którą otrzymał Radosław Piesiewicz. Podczas Porannej Rozmowy w RMF FM prezes PKOl-u ujawnił dokładnie, ile zarabia, a także jakie są powody przyznania mu nowej pensji. Kontrowersje wzbudza fakt, że nagród za występy na igrzyskach olimpijskich wciąż nie otrzymali nasi sportowcy, do czego Piesiewicz również się ustosunkował. Padło nawet pytanie o ewentualną dymisję. Oto szczegóły.
Od zakończenia zimowych igrzysk olimpijskich mija coraz więcej czasu, a polscy sportowcy wciąż nie otrzymali obiecanych przez Polski Komitet Olimpijski nagród. Jest to związane z faktem, że umowę z komitetem wypowiedziała firma Polkomtel, choć warto zaznaczyć, że PKOl wiedział o tym jeszcze przed rozpoczęciem igrzysk. Nie zostało to jednak przekazane opinii publicznej.
Miałem zwołać konferencję prasową 5 lutego, dzień przed igrzyskami olimpijskimi, że firma Polkomtel wychodzi? Nie, trzeba zrobić wszystko, by nasi sportowcy walczyli i żeby zachować ciszę i spokój […] W styczniu została wystawiona faktura na firmę Polkomtel i liczymy na to, że ta faktura zostanie zapłacona po okresie wypowiedzenia. […] Same powody tego wypowiedzenia są kuriozalne [podpisanie umowy z firmą zondacrypto, konflikt ze Sławomirem Nitrasem i zły wizerunek PKOl-u po IO w Paryżu]. […] Jeżeli Polkomtel nie zapłaci, to my sobie będziemy musieli poradzić tak, jak po igrzyskach olimpijskich w Paryżu i też wypłacić nagrodę, ale myślę, że Polkomtel zachowa się i wyjdzie z twarzą — zapłaci nam za usługi wykonane, zrealizowane, a jeśli nie, to planem B jest pozyskiwanie nowych środków — przyznał Radosław Piesiewicz w RMF FM.
Zaznaczył także, że firma zondacrypto rozpoczęła już procedurę wypłacania nagród w tokenach i dodał, że jest w stałym kontakcie z zawodnikami i trenerami. Padło pytanie: jeżeli sportowcy nie dostaną pieniędzy, to czy Radosław Piesiewicz poda się do dymisji? — Dostaną. Na 100 proc. — odpowiedział krótko.
Oto ile zarabia Radosław Piesiewicz. Podał powód podwyżki
Mimo tego, że nie ma pieniędzy dla sportowców, to pewne fundusze w PKOl-u są. Świadczy o tym fakt, że Radosław Piesiewicz, o czym informowaliśmy, odsłaniając kulisy całej sprawy, otrzymał podwyżkę, co oficjalnie potwierdził. Jednocześnie wytłumaczył, co było powodem przyznania nowej pensji.
Po pierwsze nie prezes PKOl-u sobie przyznał podwyżkę, tylko prezydium na wniosek skarbnika. To jest z innego katalogu wydatków. […] Tak, dostałem podwyżkę, ponieważ przejąłem kompetencje dwóch wiceprezesów. Dołożyli mi zadań i dlatego dostałem podwyżkę. […] To, co jest kluczowe i to musi wybrzmieć wreszcie raz na zawsze — Polski Komitet Olimpijski nie pobiera żadnych pieniędzy z budżetu państwa — stwierdził.
Oficjalnie potwierdził także, że jego pensja w tym momencie wynosi 58,5 tys. zł, co jest zgodne z ustaleniami Przeglądu Sportowego Onet.
