Connect with us

NFL

Punktem zapalnym okazywała się… cola 👀 ➡

Published

on

Wiadomo, że jak jest zima, to musi być zimno, o czym przekonywał kierownik kotłowni w słynnym “Misiu”. Niegdyś zima potrafiła dać się we znaki młodym piłkarzom. Przypomina mi się kilka historii — pisze Tomasz Frankowski w cotygodniowym komentarzu z serii “Podcinka”.

Zimowy obóz spędzaliśmy w podwarszawskich Ząbkach, w domkach, w których było zimno jak cholera. W pokoju ja, Wyparło, Przemek Urbaniak i Daniel Bogusz. Przed ciszą nocną rozdano nam piecyki. Tyle że one żarzyły jak szalone. Daniel nie wytrzymał i na najbliższy rzucił koc, by nieco ograniczyć “kotłowanie”. I omal nie puścił z dymem domku z wkładką w postaci naszej czwórki. Rany boskie, jak się kopciło! Wybuchł mały pożar, bo od koca zajęła się kołdra. Szczęśliwie, że nie straciliśmy głowy, tylko wyrzuciliśmy koc i kołdrę na zewnątrz, na śnieg. Skończyło się na tęgim strachu. Posiłkując się swoimi wspomnieniami z książki, przypomina mi się kilka innych “zimowych” historii.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247