NFL
Przemysław Czarnek w swoim wystąpieniu w Krakowie ostro krytykował unijne programy, co może mieć poważne konsekwencje dla Polski w UE.
— Wypowiadanie ETS, Zielonego Ładu, umowy z krajami Mercosur, walka z OZE, spowoduje, że nie będziemy już w praktyce członkiem UE. Unia jest zobowiązaniem dwóch stron, gdzie obie strony coś od siebie dają. To zobowiązanie kontraktowe — przypomina w rozmowie z “Faktem” Krzysztof Izdebski — ekspert Open Spending EU Coalition — sieci organizacji społeczeństwa obywatelskiego i think tanków działających na rzecz przejrzystości finansów publicznych w UE. Prawnik przeanalizował tezy Przemysława Czarnka.
Krzysztof Izdebski, Przemysław Czarnek.
Krzysztof Izdebski, Przemysław Czarnek. Foto: Damian Burzykowski/newspix.pl, Stanisław Krzywy/newspix.pl
— Co musi zrobić silne państwo stając u boku Karola Nawrockiego? To państwo ma pojechać do Brukseli i powiedzieć, że nie mamy już ETS-u w Polsce — wypowiadamy to. Nie mamy waszego miksu energetycznego, nie mamy żadnego Zielonego Ładu, nie mamy żadnych OZE, sr-OZE. My mamy nasz miks węglowy, bo mamy nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich. My mamy nasz węgiel — przemawiał w sobotę w krakowskiej hali “Sokoła” kandydat PiS na premiera
Kandydat PiS na premiera w płomiennym wystąpieniu w Krakowie, gromił unijny ETS (system ograniczania emisji gazów cieplarnianych — red.), odnawialne źródła energii czy Zielony Ład. Stwierdził, że należy pojechać do Brukseli i je wypowiedzieć.
— Przemysław Czarnek kierował swoje tezy do twardego elektoratu PiS, ale nie ma to nic wspólnego z tym, jak się funkcjonuje prawnie w Unii Europejskiej. Są kraje, takie jak kiedyś Polska, czy dzisiaj Węgry lub Słowacja, gdzie część działań unijnych jest wstrzymywana, a efektem tego jest to, że dany kraj ma wstrzymywane fundusze, czy też naliczane są mu kary — mówi Krzysztof Izdebski.
Wypowiadanie ETS, Zielonego Ładu, umowy z krajami Mercosur, walka z OZE, spowoduje, że nie będziemy już w praktyce członkiem UE. Unia jest zobowiązaniem dwóch stron, gdzie obie strony coś od siebie dają. To zobowiązanie kontraktowe. W bardzo wyjątkowych okolicznościach można się z pewnych mechanizmów wyłączyć
Tłumaczy, że “mieliśmy taką dyskusję przy okazji paktu migracyjnego, ale to oznacza, że trzeba coś zaoferować w zamian, wykazać jakieś nietypowe okoliczności”. — Polska wykazywała, że przyjęliśmy bardzo dużo uchodźców z Ukrainy, w związku z tym mechanizm solidarności, został już przez nasz kraj skonsumowany — podkreśla.
Natomiast powracanie do węgla i nadawanie mu coraz większego znaczenia jest groźne nie tylko ze względu na prawo unijne, ale ze względu na interes samej Polski, bo tego węgla jest coraz mniej. My możemy mówić co chcemy, ale to nie UE nas zmusza do odjeścia, tylko to, że koszty jego wydobycia są kolosalne i cały czas rosną — zauważa Krzysztof Izdebski.
W zasadzie to, co mówił Przemysław Czarnek de facto oznacza wyjście z UE, albo ustawienie się w roli unijnego pariasa, który nie może liczyć na pełne fundusze, bo wykazuje daleko idący brak solidaryzmu z resztą Unii Europejskiej, a co za tym idzie, nie może oczkiwiać, że inne państwa będą chciały wspomagać Polskę i polski budżet
— podsumowuje.
