Connect with us

NFL

Problemy! ➡

Published

on

Inter Mediolan może wypaść z premiowanych miejsc! W Lidze Mistrzów przegrał właśnie trzeci mecz z rzędu i Włosi mogą zacząć na poważnie wszczynać alarm. W rywalizacji z Arsenalem nie pomagała też postawa kompletnie niewidocznego Piotra Zielińskiego. Kanonierzy wywożą z Półwyspu Apenińskiego siódmy komplet punktów i po zwycięstwie 3:1 ich sytuacja w fazie ligowej jest obłędna. Wystarczy spojrzeć.

Gospodarze tego wieczora znów musieli radzić sobie bez kontuzowanych Hakana Calhanoglu, Denzela Dumfriesa, Raffaele Di Gennaro i Tomasa Palaciosa. Także dzięki temu w ostatnich tygodniach Piotr Zieliński otrzymywał i wykorzystuje szansę na grę od pierwszej minuty. Najpierw okazał się lepszy od Henrikha Mchitarjana, a teraz korzysta z nieobecności tureckiego pomocnika. W roli rozgrywającego u Christiana Chivu radzi sobie doskonale.

Inter miał za sobą w LM cztery cztery triumfy i dwie porażki w ostatnich dwóch kolejkach z Atletico Madryt 1:2 i Liverpoolem 0:1. Do tego Kanonierzy mieli przed tym spotkaniem komplet sześciu zwycięstw i tylko jedną straconą z Bayernem Monachium 1:3. W związku z pozycją lidera trener Mikel Arteta zdecydował na zmiany w składzie.

Kanonierzy nie mają dobrych wspomnień z Półwyspu Apenińskiego, ale najwyraźniej chcieli zakończyć złą passę. We Włoszech ostatni raz wygrali w marcu 2008 r., gdy pokonali AC Milan 2:0, a teraz wyszli na prowadzenie w Mediolanie z innym gigantem z tego miasta.

W 11. minucie po błyskawicznej akcji i wielu podaniach w okolicach szesnastki Jurrien Timbera zdecydował się na strzał, ale nieczysto trafił w piłkę. Ta leciała jednak szczęśliwie w kierunku Gabriela Jesusa. 28-latek w LM zagrał wcześniej zaledwie 28 minut i zazwyczaj nie dostaje szans na grę od pierwszej minuty, ale teraz doskonale wykorzystał szansę. Brazylijczyk efektownie zmienił tor lotu piłki i nie dał szans na odpowiednią reakcję Yannowi Sommerowi.

Inter nie czekał i ruszył do ataku, co poskutkowało gole w 18. minucie. Wyrównanie dał Petar Sucić. Zawodnik, który wcześniej tylko raz trafił dla ekipy z Mediolanie po transferze z Dinama Zagrzeb, tym razem spisał się na medal. Po zablokowanych strzałach Marcusa Thurama i Nicolo Barelli sporo miejsca niespodziewanie miał Chorwat. I huknął tak, że David Raya nie miał nic do powiedzenia.

Kibice byli zachwyceni stylem, w jakim Inter wrócił do gry, ale na przerwę schodził przy niekorzystnym wyniku. Arsenal odpowiedział skutecznym stałym fragmentem. Swoją broń wykorzystał po pół godziny gry. Saka zagrał głębokiem dośrodkowanie z rzutu rożnego, a Leandro Trossard główkował z linii końcowej do znajdującego się tuż przed bramką Jesusa. Tego dnia Brazylijczyk znajdował się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie i po pierwszej połowie był postacią numer 1 na boisku.

Po przerwie przez długie minuty żaden z zespołów nie był w stanie wypracować sobie sytuacji do zmiany wyniku. Niestety wciąż niewidoczny pozostawał Zieliński. Wcześniej kibice mogli dojrzeć jego aktywność, gdy faulował Eze i nie doprowadził do kontry rywali. Kanonierzy przerwali też jeo akcję z 55. minuty. Żadne z jego dośrodkowań nie dotarło skutecznie do kolegów w polu karnym.

Na kąśliwy strzał w 78. minucie zdecydował się Saka, ale nie podwyższył prowadzenia gości po tym, jak skutecznie interweniował Sommer. Ostateczny cios Arsenal zadał w 84. minucie. Na boisku w drugiej połowie pojawił się Viktor Gyokeres i nie zawiódł Artety. Po długim zagraniu Martinelliego Saka czekał na dobry moment, by podać do Szweda, a ten przepięknie przymierzył wprost do siatki.

Inter ustalił w ten sposób wynik na 3:1 i ma na koncie komplet zwycięstw. Dla Interu do już trzecia porażka w LM z rzędu i w środę zespół Zieińskiego może wypaść z czołowej “ósemki” gwarantującej bezpośredni awans do fazy pucharowej.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247