NFL
Prezydent znalazł się w trudnej sytuacji
Konflikt na linii rząd-prezydent zaostrzył się po ogłoszeniu bojkotu czwartkowego spotkania u Karola Nawrockiego przez przedstawicieli KO i Lewicy. Magdalena Biejat w programie „Fakty po Faktach” ostro skrytykowała inicjatywę głowy państwa, twierdząc, że służy ona jedynie ratowaniu wizerunku prezydenta w obliczu spadających sondaży. Jak zaznaczyła senatorka:
„W Pałacu Prezydenckim zauważono, że prezydentowi zaczynają spadać sondaże w wyniku tej ofensywy mającej na celu rzucać kłody pod nogi rządowi, w postaci kolejnej sukcesji wet, i efektem tego są spotkania, które mają nas podzielić, które nie mają jasnej agendy”.
Koalicja odrzuca zaproszenie, uznając je za próbę politycznego szantażu.
Wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka zwrócił uwagę na destrukcyjny wpływ polityki prezydenta Nawrockiego, który do tej pory zastosował rekordową liczbę dwudziestu trzech wet wobec rządowych ustaw. Zdaniem polityków KO, prezydent realnie szkodzi obywatelom, a nagłe zaproszenie do Pałacu jest jedynie pozorowaniem woli dialogu w sytuacji, gdy wcześniej blokował on kluczowe dla Polaków reformy.
Koalicja domaga się merytorycznych dyskusji na forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego zamiast spotkań o niejasnym celu, które w ich ocenie mają jedynie służyć celom propagandowym prezydenta. Bojkot ten jest jasnym sygnałem braku akceptacji dla strategii rzucania kłód pod nogi obecnemu gabinetowi.
Wewnątrz ugrupowania Polska 2050 sytuacja pozostaje napięta, a zbliżające się wybory nowego przewodniczącego stały się testem przetrwania całej formacji. Paulina Hennig-Kloska w programie „Graffiti” podkreślała, że mimo ogromnych emocji towarzyszących kampanii, nadrzędnym celem polityków pozostaje zachowanie spójności ich ugrupowania. Jak zaznaczyła na antenie Polsat News:
„Jedność po wyborach jest absolutnie dla nas priorytetem i o tę jedność każdy z nas będzie walczył”.
Słowa te padły w cieniu ultimatum Szymona Hołowni, który rozważa odejście z dużą grupą posłów, co mogłoby doprowadzić do utraty większości parlamentarnej przez obecny rząd i głębokiego paraliżu politycznego.
Struktury partyjne wykazują coraz większe znużenie przedłużającym się procesem wyborczym i oczekują szybkiego powrotu do realizacji zadań rządowych. Paulina Hennig-Kloska przyznała, że nastroje w regionach są jednoznaczne:
„Dzisiaj oczekiwanie w partii jest jedno: zakończcie proces wyborczy, wróćmy do pracy”.
Nadchodząca sobota pokaże, czy Szymon Hołownia zrealizuje swój najbardziej radykalny scenariusz polityczny polegający na wyprowadzeniu z klubu kilkunastu posłów. Taki ruch mógłby doprowadzić do upadku projektu Polska 2050 i wymusić na premierze konieczność poszukiwania nowej większości parlamentarnej w skrajnie trudnych warunkach, co obecnie paraliżuje działania całej koalicji rządzącej w obliczu prezydenckiej ofensywy.
